Zamieszania wokół SOK ciąg dalszy
"Koledzy policja blokuje wszystkie ustawy dotyczące innych służb bo mają te przywileje i boją się, że mogą im zagrozić, a nie daj boże wydłużyć okres pracy, dlatego tak jak w naszym wypadku trzeba wzywać policję do każdej sprawy niech sie wykazują i zapracują na te swoje 15 lat, po prostu jak ktoś mówi, że chce policję, no to ja wzywamy i wtedy zobaczymy, jak to oni sobie poradzą .Górnicy i stoczniowcy w piątek jadą znowu pikietować, wiec może zmobilizujemy sie i ruszymy pod MSWiA i ministra infrastruktury a na koniec pod sejm. Dajcie znak co sądzicie o tym" – to jeden z wpisów na naszym forum wokół niespełnionych obietnic składanych przez poprzednią ekipę rządzącą odnośnie powołania w miejsce Służby Ochrony Kolei – Straży Kolejowej.
Jedno trzeba przyznać i oddać wszystkim zainteresowanym funkcjonariuszom SOK, że z przepływem informacji w tej służbie nienajlepiej. Wielkie oczekiwania, jakie pokładali w projekcie ustawy o powołaniu Straży Kolejowej spełzły na niczym. Najlepiej świadczy tym wpis kolejnego internauty
"...
koledzy dlaczego nas zwykłych ludzi pracujących w terenie, nikt nie informuje o takich odpowiedziach na temat naszej ustawy, jak byśmy sami nie przekazali tych wiadomości, to nic byśmy nie wiedzieli. Po takiej odpowiedzi, jaką dała policja to wyjaśnia, dlaczego niema jej pod obradami na następnym spotkaniu sejmu i długo nie będzie...ludzie jak sie dzisiaj dowiedzieli, że niema jej w czytaniu na 25 to wszystkim nerwy lekko strzeliły".
Zaczęły się gorączkowe poszukiwania wyjaśnienia tego stanu rzeczy i...
Wyjaśnienie się znalazło, w odpowiedzi Juliusza Engelhardta, podsekretarza stanu w resorcie infrastruktury na interpelację posłanki Elżbiety Pierzchały