Prof. Wojciech Paprocki

Wprawdzie ta lista nie jest zamknięta (zastrzeżeń do książki), ale postarajmy się jednak wywieść wnioski, jak postępować w sprawach wątpliwych i jak, w naszym środowisku próbować zmierzać do tego, aby było ich (błędów) jak najmniej. Jeśli sobie tych spraw nie wyjaśnimy, to nie ma „świętego”, który napisze dobry podręcznik. Dla przykładu, co wspólnego ma spedytor w Hamburgu i Hong Kongu, działający na określonym rynku i w swoim otoczeniu. Żartobliwie rzecz ujmując łączy ich litera „H”, bo życie i praktyka pokazują, że pod tymi pojęciami mogą kryć się różne znaczenia. Czy to źle, że niezgodnie z jedną definicją, myślę, że nie.
Prof.dr hab. Wiesław Czyżowicz
Absolutnie nie chcę polemizować z tym, co tutaj zostało przedstawione. Chcę wypowiedzieć się z punktu widzenia praktyka, ale i dydaktyka, nauczyciela akademickiego, który uczy pewnych zasad. Seminarium ma między innymi pokazać kierunki zmian w ustawodawstwie i to nie tylko naszym: w kontekście swobody świadczenia usług (swobody UE) oraz w kontekście procesu globalizacji.
Mamy tutaj szereg problemów związanych z organizacją szeroko rozumianego procesu życia społeczno-gospodarczego, realizowanego przez część firm działających w tej sferze, związanych z transportem, spedycją i logistyką.

Z tego punktu widzenia, zwłaszcza w dydaktyce, ja tę książkę będę rekomendował, niezależnie od tego, jakie będą tutaj błędy. Bo to, co wychwycił pan Kowal (Sikorski) to kwestia bardzo szczegółowej recenzji wydawniczej. Z punktu widzenia, dydaktyki i praktyki książka jest znakomicie skonstruowana. To jest jedyna kompleksowa pomoc dydaktyczna – podręcznik ten jest elementarnym abecadłem.
A tak na marginesie, każdy z nas, jako autor ma prawo do własnej definicji. Stworzyłem sporo w swoim życiu i one funkcjonują.
To, co mi się podoba w tej książce to przedstawienie, praktycznego znaczenia w transporcie i spedycji międzynarodowej, że uwzględnia się coś, co jest zawsze poza lub prawie zawsze – niezwykle skomplikowane, trudne sprawy celne. Ja też się tutaj z panem Piotrem nie do końca zgadzam, ale to nie ma większego znaczenia, to jest elementarz. Ale kiedy ktoś, chce naprawdę pogłębić swoja wiedzę, to ma dużo źródeł, z których może korzystać.
I sprawa incotermsów. Z całym szacunkiem dla pana Jarosława Hermanowskiego, którego cenię i znam, ale inaczej pojęcie Incotermsów traktują Amerykanie i za nimi ich partnerzy z regionu Pacyfiku, inaczej jest to rozumiane w krajach wspólnoty europejskiej. Czy mamy udawać, że nie ma różnic między jednym i drugim zakresem pojęciowym i trzymać się jedynie słusznej wykładni, czyli europejskiej? Oczywiście, że nie, i praktyka najlepiej reguluje tego rodzaju problemy.