Dwugodzinne spotkanie w warszawskiej SGH, poświęcone książce „Spedycja w praktyce”, było udane i ciekawe, choć nie zadowoliło wszystkich zebranych. Generalny wniosek: książka Piotra M. Sikorskiego i Tomasza Zembrzyckiego, wydana przez PWT, jest, mimo pewnych błędów i nieścisłości, warta polecenia i stanowi nowość w tej dziedzinie na rynku wydawniczym. Wymaga ona szybkiej erraty (co właśnie zapowiedziano), a w kolejnym wydaniu być może konsultacji prawnej.
Gorąca debata
Spotkanie to – z udziałem blisko 40 osób (naukowcy, praktycy, dziennikarze, autorzy) – zapowiadało się na bardzo konfrontacyjne. Tak można było sądzić po dyskusji, jaka przez kilka tygodni odbywała się w portalu
www.spedycje.pl. Jej główny uczestnik, Bogusław Kowal, okazał się być szefem firmy szkoleniowej CTS Sikorski i byłym spedytorem, z długim stażem w zawodzie.
On też (Andrzej Sikorski – zbieżność nazwisk z Piotrem M. Sikorskim przypadkowa) pierwszy zabrał głos i w dobrze przygotowanej prezentacji wytknął autorom błędy i potknięcia. Podsumował je na zakończenie wystąpienia (które skrócił prowadzący) w 13 punktach. Następnie rozgorzała dyskusja, w której starano się podważyć argumenty „Kowala”. Również prowadzący prof. Wojciech Paprocki stwierdził, że z wieloma zarzutami się nie zgadza.
Ożywioną dyskusję wywołała kwestia definicji spedycji. W książce (str. 12) podano ją następująco: „Spedytor zawodowo i za wynagrodzeniem, we własnym imieniu, lecz na rachunek zleceniodawcy, podejmuje się zorganizować wysyłkę lub odbiór przesyłki towarowej oraz inne procesy związane z jej obsługą i przewozem”. Jednak zaraz potem podano definicję prawną spedycji: „Spedytor zawodowo i za wynagrodzeniem, we własnym imieniu, lecz na rachunek zleceniodawcy, podejmuje się wysłania lub odbioru przesyłki towarowej oraz innych czynności związanych z jej obsługą i przewozem. (art. 794 § 1 kodeksu cywilnego)”.
Natomiast zdaniem Andrzeja Sikorskiego „spedycja to wysyłanie lub odbiór przesyłki oraz dokonywanie innych czynności związanych z jej przewozem, a nie >organizacja przemieszczania< itp. itd.” Powoływał się przy tym również na odpowiedni fragment kodeksu cywilnego, ale z 23 IV 1964 r.
Ponadto Andrzej Sikorski stwierdził, że OPWS nie są uczciwe (fracht jest należnością dla przewoźnika, a nie spedytora), Incoterms nie reguluje prawa własności (powołał się na autorytet Jarosława Hermanowskiego), CMR nie dotyczy spedytora, lecz przewoźnika, a routing order to nakaz, podczas gdy routing recommendation to rekomendacja dla spedytora.
Ale nie tylko Andrzej Sikorski zauważył potknięcia. Przyznał to również, jeden ze współautorów podręcznika Piotr Sikorski. Na pewne nieścisłości zwrócili też uwagę uczestnicy spotkania, ale, co warte podkreślenia, większość z nich mocno podkreślała, że nie mają one wpływu na końcową, pozytywną ocenę książki. Na polskim rynku wydawniczym jest tak mało pozycji o tej tematyce, że uznając drobne słabości tego podręcznika, z czystym sumieniem polecam ten tytuł swoim studentom – mówił np. prof. Wiesław Czyżowicz. Zaproponował też, aby wydawnictwo PWT i sami autorzy, zastanowili się nad koniecznością przygotowania kolejnego wydania tej książki, po naniesieniu potrzebnych poprawek.
Piotr Sikorski, jeden z autorów, odniósł się do zarzutów i istoty sporu – czy spedytor może wstąpić w prawa przewoźnika. W pewnych sytuacjach może, co rodzi określone konsekwencje prawne. Spedytor jest kimś między klientem a przewoźnikiem. Jeśli ta gałąź gospodarki ma być silna, to musimy popatrzeć, gdzie są wspólne punkty w działalności spedytora i przewoźnika.
Prof. W. Paprocki zauważył, że trudno mówić o jednym rynku, gdyż np. transport lotniczy i drogowy są nieporównywalne. I skierował dyskusję na sprawy bardziej ogólne.
Będzie errata
Współautor książki Tomasz Zembrzycki powiedział, iż wspólnie z Piotrem Sikorskim oraz wydawnictwem PWT pracuje już nad erratą do książki, w której uwzględnione zostaną zauważone przez A. Sikorskiego błędy. Jednocześnie podziękował mu za jego benedyktyńską pracę nad analizą zawartości książki.
Była to też odpowiedź na postulat Grzegorza Woelke (Jura Polska), by docenić pracę „Kowala” i pokusić się o trzecie wydanie książki, uwzględniającej wnioski z dyskusji. Uznał on, że kluczem sporu jest pytanie: kiedy spedytor jest przewoźnikiem?
Niezadowolony z dyskusji „Kowal” przyznał mimo wszystko: „są też jednoznaczne pozytywy tego spotkania – poznałem autorów. Są osobami sympatycznymi i kulturalnymi. Możemy mieć inne zdanie, ale się dogadamy”.
Spotkanie zakończył (podobnie jak wcześniej otworzył) Andrzej Rusak, szef portalu spedycje.pl, jeden ze współorganizatorów „seminarium”. Drugim było Polskie Wydawnictwo Transportowe.
Krzysztof Koprowski
Od redakcji: autor jest redaktorem naczelnym Polskiej Gazety Transportowej. Tekst ten ukaże sie najbliższym wydaniu PGT.