Tak -
Grzegorz Woelke, dyrektor ds. spedycji w firmie JURA Polska (należącej do Grupy Pfleiderer) skwitował wyróżnienie spółki tytułem Spedytora Roku w czasie ostatniego Kongresu Spedytorów w rozmowie z portalem spedycje.pl.
- Co dla firmy JURA oznacza zdobycie tego dyplomu i czyją jest to zasługą?
Grzegorz Woelke: - "
Celem ustanowionego w roku 2001 konkursu na tytuł Spedytora Roku jest wyłonienie najbardziej aktywnego i działającego fair spedytora" – i takie jest założenie Kapituły tytułu Spedytor Roku PISiL. W tym roku Kapituła nagrody obradująca w mają pod kierownictwem prof. zw. dr hab. Najdera (Uniwersytet Gdański) oceniała: kwalifikacje pracowników, wynik finansowy, sprzedaż usług, potencjał przewozowo – magazynowy, jakość usług (certyfikaty, pozwolenia, nagrody, etc.), działalność w interesie społeczności lokalnej oraz inne osiągnięcia.
Zatem otrzymany tytuł jest wyrazem uznania Kapituły dla osiągnięć zespołu spedytorów JURA Polska Sp. z o.o. w powyższych dziedzinach. Dla nas oznacza to, iż wysiłek włożony przez zespół w restrukturyzację spółki, poprawę jej wyników ekonomicznych, budowę systemu informatycznego wreszcie budowę partnerskich relacji z naszymi przewoźnikami w ramach programu Jura Partner, bezwzględne przestrzeganie etyki zawodu został doceniony przez Izbę.
Zdobyty tytuł to przede wszystkim zasługa spedytorów Spółki, którzy w zeszłym roku wykonali dla naszych klientów ponad 50.000 zleceń spedycyjnych. Zasługa ich zaangażowania i oddania pracy.
- W ostatnim raporcie przygotowanym przez ING Bank „Branża TSL ma się dobrze” (publikowanym w naszym portalu) znalazły się stwierdzenia, że czas konsolidacji polskiego sektora TSL już minął. Zdaniem autorów raportu, także małe firmy spedycyjne potrafiły znaleźć sobie miejsce na tym konkurencyjnym rynku usług. Czy Pańskim zdaniem, firma tej wielkości jak Jura znalazła tę swoją "niszę" na rynku i w czym to się przejawia?
G.W.: Mogę tylko w części zgodzić się z tym twierdzeniem. Co prawda myślę, że wiele fuzji na rynku spedycji i przewozu jest jeszcze przed nami, jednakże prawdą jest, że mamy "swoją" niszę” - jesteśmy przede wszystkim spedytorem sektora przetwórstwa drzewnego - to dość rzadka specjalność. Jednak sugestia zawarta w pytaniu, że jesteśmy przedsiębiorstwem małym, nie do końca jest prawdziwa. Budżet tego roku to około 48 mln zł sprzedaży.
Za kilka dni poznamy wyniki rankingu firm TSL „Rzeczpospolitej” i tam, wśród przedsiębiorstw wskazujących na główne źródło dochodów z działalności spedycyjnej, liczymy na zbliżenie się do pierwszej dziesiątki w kraju. Również pod względem obrotu na spedytora jesteśmy w ścisłej krajowej czołówce.
- Ostatnio publikowane wyniki GUS zwracają uwagę na ponad 30% przyrost przychodów branży, czy na ten wzrost zapracowały także firmy tej wielkości, czy też zdaniem Pana to wynik działalności dużych "operatorów logistycznych"?
G.W.: Dla nas lata 2005-2007 to wzrost sprzedaży z 18 mln w roku 2005, poprzez 34 mln w roku 2006 do blisko 48 mln zaplanowanych na ten rok. Mogę wiec śmiało stwierdzić, iż wyniki spółki są dużo lepsze niż średnia w branży. W mojej ocenie jest to wynikiem przede wszystkim dobrej koniunktury gospodarczej i trzeba to chyba wprost powiedzieć - małej aktywności polityków w gospodarce w ostatnim czasie.
- Czy pana zdaniem te dobre wyniki branży miały wpływ na to, że jakby mniej dyskutuje się już - na temat sporu przewoźników i spedytorów?
G.W.: Jestem zdania, że relacje między środowiskiem spedytorów i przewoźników poprawiają się systematycznie. Sprzyja temu lepsze wzajemne poznanie i przełamywanie wcześniejszych, często bezpodstawnych uprzedzeń. Chcę powiedzieć, ze również w tej dziedzinie reprezentowana przeze mnie spółka ma pewne osiągnięcia. W przeciwieństwie do innych spedytorów współpracujących z przewoźnikami często ad hoc, my świadomie i długofalowo budujemy związaną z nami stałymi i wyłącznymi umowami grupę przewozową JURA Partner.
Grupa liczy w tej chwili ponad 150 jednostek tabory (naczepy, hakowce) i stale się rozwija. Przełamywaniu wzajemnych uprzedzeń służy powołana przez nas Rada Przewoźników JURA Partner, która reprezentuje współpracujących z nami przewoźników. Wspólnie podejmujemy działania w zakresie kształtowania stawek frachtowych, szkoleń, zakupów grupowych etc.
- Wracając do tematyki Kongresu Spedytorów, czy uzyskanie statusu AEO będzie miało wpływ na pozycję firmy na rynku?
G.W.: Nie planujemy ubiegania się o ten status. Jesteśmy przede wszystkim spedytorem krajowym.
- Czy nie ma Pan wrażenia, że o nienajlepszej integracji środowiska świadczy fakt, że w jednym czasie odbywało się tyle wydarzeń - Poltrans, Dni Branży, Kongres Transportu Polskiego, Kongres Spedytorów?
G.W.: Tak to prawda. Problem ten został zauważony na kongresie. Rozmawiałem już nawet na ten temat ze środowiskiem Polskiej Gazety Transportowej (organizatora Dni branży i współorganizatora Kongresu Transportu Polskiego), bo jak rozumiem to ma Pan na myśli i mam nadzieję, że w przyszłości nie będzie już tak niefortunnych zbiegów okoliczności.
Dziękuje za rozmowę i gratuluję firmie tytułu Spedytora Roku 2006
Rozmawiał: Grzegorz Jabłoński