Wiadomości
Imieniny:
Kacpra, Melchiora, Baltazara
Wtorek, 6 stycznia 2009 r.
Czytelnicy on-line: 115
Wyrok sądu rozstrzygnie, do kogo należą działki w okolicy Góry Borkowskiej
poniedziałek, 21. stycznia 2008 , 00:54
Torowisko tramwajowe na odcinku od Łagiewnik do Borku Fałęckiego leży na gruntach prywatnych. Urzędnicy gminni nie dopilnowali bowiem formalności. Teraz wyjścia są dwa - albo samorząd zapłaci sowite odszkodowanie właścicielowi działek, albo tory zostaną zamknięte. Sprawą już zajął się sąd. Po torach, które leżą na kilku spornych działkach, kursują obecnie tramwaje linii 8, 19, 22, 23 i 40.
Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta ds. prawnych zapewnia, że będą kursować nadal i gmina torów nie odda. - Pasażerowie nie muszą obawiać się, że prywatny właściciel uniemożliwi przejazdy tramwajów - uspokaja Oklejak. - O tym, jak zostanie rozwiązana ta sprawa, rozstrzygnie sąd - zapewnia. Właściciel gruntów pod torami - spółki ANMA wniosła do Sądu Okręgowego w Krakowie pozew przeciwko Miejskiemu Przedsiębiorstwu Komunikacyjnemu. ANMA domaga się od MPK pieniędzy za wieloletnie bezumowne korzystanie z działek stanowiących jej własność.
W listopadzie ubiegłego roku do postępowania apelacyjnego, toczącego się przed Sądem Okręgowym, została wezwana sądownie także gmina Kraków. - Jedno wiemy na pewno, gmina nie dopilnowała wymaganych formalności a pozwane MPK twierdzi, że sprawa ich wcale nie dotyczy - mówi Andrzej Oklejak, pełnomocnik prezydenta ds. prawnych.



- Problem w tym, że kilka lat temu, podczas budowy inwestycji przy Carrefourze, nie uregulowano do końca spraw związanych z prawami własności i stąd całe zamieszanie, które może kosztować gminę dużo pieniędzy - dodaje Oklejak. Na razie nie wiadomo, jak wysokie będzie odszkodowanie. Ustali je sąd. MPK, które zostało pozwane przez firmę ANMA, w ogóle nie chce się wypowiadać na temat tej kuriozalnej sprawy. - Torowiska tramwajowe nie należą do MPK - tłumaczy Marek Gancarczyk.
- MPK jest tylko przewoźnikiem. Do przedstawicieli spółki ANMA nie udało się nam wczoraj dotrzeć. Zamieszanie z torowiskiem przy pętli w Borku Fałęckim rozpoczęło się dziesięć lat temu, w 1997 roku, od inwestycji związanych z przebudową układu komunikacyjnego w rejonie ul. Zakopiańskiej. - Przebudowa była konieczna, ponieważ powstawało w tym rejonie Centrum Handlowe Carrefour oraz stacja benzynowa BP - tłumaczy Marta Witkowicz, dyrektor magistrackiego wydziału skarbu.
Konieczne było szybkie zwiększenie przepustowości wcześniej istniejących tras. Zainteresowane strony podpisały więc porozumienie. W jego ramach BP zobowiązało się do uzyskania zgody MPK na przeniesienie linii tramwajowej przy ul. Zakopiańskiej oraz pozyskanie terenów nie będących własnością komunalną lub Skarbu Państwa, a niezbędnych m.in. do przełożenia torowisk tramwajowych i budowy zjazdów z dróg. Tereny te miały zostać potem przekazane na własność gminie.
- MPK zgodziło się na przeniesienie linii oraz uzgodniło projekt przebudowy torów w ul. Zakopiańskiej z pętlą tramwajową w Borku Fałęckim - dodaje Witkowicz. Nie do końca wiadomo, dlaczego nie doszło do planowanego zakończenia spraw związanych z własnością gruntów w Borku Fałęckim. - Być może inwestorzy przedsięwzięcia nie wywiązali się z umowy.
Możliwe, że potrzebnych formalności nie dopilnowali także urzędnicy miejscy - zastanawia się Witkowicz. Zdaniem Andrzeja Oklejaka na skutek tego zaniedbania gmina jest tylko współwłaścicielem niektórych działek, inne faktycznie należą do właścicieli prywatnych.

żródło: Gazeta Krakowska 19.01.08
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
 
 
 
 SONDA
Jaki znasz język obcy?
angielski
francuski
hiszpański
niemiecki
rosyjski
włoski
inny
nie znam żadnego
 
Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone