Katowiccy i warszawscy taksówkarze protestują przeciwko firmom, które działają jak korporacje taksówkowe, chociaż nie mają na to licencji.
Wczoraj w Warszawie złożyli w tej sprawie petycję w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych i Administracji oraz w Ministerstwie Infrastruktury. W Katowicach petycja ma trafić do wojewody w lutym.
Kierowcy ze Zrzeszenia Transportu Prywatnego narzekają na nieuczciwą konkurencję ze strony firm, które nie mają licencji taksówkowych, a mimo to przewożą ludzi podobnie jak taksówkarze. W Katowicach chodzi o Silesię Cars, śląski oddział warszawskiej firmy Sawa-Taxi. Kierowcy Silesii jeżdżą jednakowymi mercedesami klasy A, które na bocznych drzwiach mają numer telefonu, pod którym można zamówić samochód. Oficjalnie nie prowadzą transportu drogowego taksówką, tylko usługi przewozu osób. - Wprowadzają w błąd klientów, którzy bardzo często nie są w stanie odróżnić takiego samochodu od prawdziwej taksówki - mówi Leonard Kubica, prezes ZTP w Katowicach. - Inspekcja Transportu Drogowego w Katowicach jedenaście razy kontrolowała samochody firmy Silesia Cars. Wszystkie kontrole zakończyły się nałożeniem kar. Za każdym razem chodziło o to samo: nieodpowiednie oznakowanie samochodu (m.in. umieszczenie numeru telefonu) i umieszczenie na dachu "urządzenia technicznego". W jednym przypadku brakowało także wpisu pojazdu do licencji. Za dwa pierwsze wykroczenia przepisy przewidują odpowiednio po 5 tys. zł kary, a za ostatnie - 8 tys. zł. Łatwo więc policzyć, że łączna suma kar przekroczyła 100 tys. zł. - Wszystkie nasze decyzje zostały utrzymane przez Głównego Inspektora Transportu Drogowego - mówi Jerzy Śliwiński, Śląski Wojewódzki Inspektor Transportu Drogowego. - Silesia Cars zaskarżyła jednak wszystkie decyzje do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, ale póki co sprawy nie zostały rozpatrzone.
Być może katowiccy taksówkarze nie będą już protestować, bo Silesia Cars właśnie wczoraj wystąpiła z wnioskiem o przyznanie licencji na prowadzenie transportu drogowego taksówką. - Uznaliśmy, że nasza działalność powinna pójść w tym kierunku. Wnioskujemy o wydanie stu licencji, bo zamierzamy rozrszeżyć naszą flotę. Obecnie mamy 29 samochodów - powiedział nam Przemysław Uchański, kierownik katowickiego oddziału Sawa-Taxi.