Częstochowscy pocztowcy wymyślili, żeby klienci mogli umieszczać na znaczku swoje zdjęcie albo własny znak graficzny. Na realizację pomysłu czekali osiem lat. Teraz w 151 placówkach pocztowych w całej Polsce można zamówić znaczek ze swoją podobizną.
- Przed ośmiu laty mój kolega pojechał do Brazylii i przysłał mi stamtąd list ze swoją podobizną. Pracowałem już na poczcie i pomyślałem sobie, że taki znaczek to fajna sprawa - opowiada Józef Błaszczeć, dyrektor Rejonowego Urzędu Poczty w Częstochowie. - To nie tylko okazja dla poczty, żeby zarobić, ale i frajda dla młodych, zakochanych ludzi. Jak sam byłem młody, to bawiłem się w naklejanie zasuszonych kwiatków na kopercie. Znaczek z własną podobizną to okazja dla osób, które mają mniej czasu na romantyczne okazywanie uczuć i emocji - dodaje.
Błaszczeć swym pomysłem próbował zainteresować kolejnych zmieniających się dyrektorów Poczty Polskiej. Opracował nawet technologię przygotowania takiego znaczka. Kolejnym szefom PP ofiarowywał projekt znaczka, na którym widniało ich zdjęcie. Wreszcie się doczekał. Przedsiębiorstwo wprowadziło usługę znaczka personalizowanego.
- Polega to na tym, że znaczek z nominałem jest drukowany z pustym polem, na którym klient może umieścić sobie dowolną treść np. swoje zdjęcie - mówi Dariusz Bolesławski, zastępca dyrektora Poczty Polskiej w Częstochowie. - Treść nadruku może być dowolna, ale podlega ograniczeniom technicznym i prawnym. Mogą to być zdjęcia, rysunki, symbole, znaki firmowe, teksty okazjonalne np. urodzinowe, świąteczne, jubileuszowe, ale nie mogą naruszać autorskich praw osobistych, majątkowych, praw pokrewnych, dóbr osobistych. Muszą być zgodne z dobrymi obyczajami i zasadami współżycia społecznego.
Usługę może zamówić każdy klient czy firma. A znaczki z nadrukowanym na pustym polu projektem mogą być użyte do opłacania usług pocztowych. Droga do uzyskania znaczka z własną podobizną nie jest jednak taka łatwa. Klient nie uzyska go od ręki. Najpierw trzeba udać się do urzędu pocztowego - jednego ze 151 placówek w Polsce wytypowanych do przyjmowania takich zamówień. Tam składa się zamówienie, dołącza materiały np. kolorowe lub czarno-białe zdjęcie papierowe, zapisane na CD albo na dyskietce. I płaci się za usługę. A ta nie jest wcale tania. Za pakiet ośmiu znaczków ze swoim zdjęciem zapłacimy 56 zł. Dwadzieścia takich znaczków to już koszt 70 zł (za nominał 1,30 zł) albo 88 zł (za nominał 2,20 zł). Na koniec trzeba jeszcze wypełnić ankietę dotyczącą tej usługi. Na odbiór znaczków ze swoją podobizną musimy poczekać 21 dni. Tyle bowiem muszą mieć pocztowcy, żeby przesłać materiały do Centrum Usług Pocztowych, które drukuje znaczki personalizowane i przesyła gotowy już produkt. Klient może je odebrać osobiście w urzędzie pocztowym albo otrzymać pocztą. Określa to w zamówieniu.
Beata Gajzner z RUP w Częstochowie przyznaje, że pocztowców ogranicza trochę ustawa o ochronie danych osobowych. - Przyszedł klient, który chciał zrobić niespodziankę dorosłym dzieciom zamawiając znaczki z ich zdjęciem. Ale do zamówienia znaczka z podobizną innych osób niż zamawiający musimy mieć ich zgodę wyrażoną na piśmie. Ten klient taką zgodę pewnie uzyska, ale dzieci nie będą mieć już niespodzianki.
Pocztowcy z Częstochowy chcą uprościć procedurę zamawiania znaczka personalizowanego. - Większość urzędów jest wyposażona w laserowe drukarki kolorowe i aparaty cyfrowe. Można by drukować dodatki do znaczków na miejscu %07- uważa Błaszczeć. - Czas ma tu ogromne znaczenie. Takie znaczki mogłyby być atrakcją dla turystów i pielgrzymów. Na kartce pocztowej z Częstochowy mogliby umieścić znaczek ze swoją podobizną i okolicznościowym datownikiem, że byli tu tego dnia - dodaje.
Znaczek z własną podobizną to miły akcent, który można mieć w swoich zbiorach, wysyłać na korespondencji grzecznościowej.
Jednak z punktu widzenia filatelistycznego do wartościowych nie należy - mówi Jerzy Maciej Nowak, wiceprezes zarządu krajowego Polskiego Związku Filatelistów. - Sam jednak na coś takiego się nie zdecydowałem. Dla filatelisty liczą się znaczki, które mają określoną wartość. Zdjęcie jest dodatkiem. Filateliści szukają znaczków, które mają np. błędy drukarskie, bo wtedy zyskują na wartości. To rzadkie okazy. Możliwość dołączania zdjęć do znaczków jest dla poczty z pewnością dobrą akcją promocyjną. Wiele osób skusi się na taką formę znakowania listów.