Listonosze znów ogłoszą strajk generalny? Takiej możliwości nie wykluczają pracownicy Poczty Polskiej. Na razie pocztowcy z pewnością przyłączą się do ogólnopolskiego protestu organizowanego przez NSZZ "Solidarność", który odbędzie się prawdopodobnie w lutym.
Największe centrale związkowe chcą, by rząd usiadł do rozmów na temat rozwiązań trudnej sytuacji w Poczcie Polskiej. Także kierownictwo Poczty Polskiej rozpoczęło rozmowy z przedstawicielami aż 45 związków zawodowych. Niektóre z pocztowych związków domagają się nawet 1,5 tys. złotych podwyżki. - Na razie nie ma decyzji dotyczącej ewentualnego strajku - mówi Jacek Drążek, wiceprzewodniczący, NSZZ "Solidarność" Poczty Polskiej w Gdańsku. - Nie wykluczamy jednak takiej ewentualności.
Pocztowcy twierdzą, że jak na razie kierownictwo PP nie przedstawiło im żadnych konkretnych rozwiązań. Niektóre z nich były wręcz upokarzające.
- Jedne z kierowników zaproponował nam podwyżkę płacy o ok 0,5 proc. - mówi jeden ze związkowców uczestniczących w rozmowach z PP. - Jeśli nie dojdzie do porozumienia możemy mieć powtórkę z 2006 roku.
W listopadzie i grudniu 2006 roku strajk listonoszy sparaliżował cały kraj. W wyniku strajku Poczta Polska poniosła straty w wysokości nawet kilkunastu milionów złotych. Związki wówczas wywalczyły podwyżkę średniej płacy w wysokości prawie 140 złotych za etat. Średnie płace wzrosły o około 5 proc. Na zaspokojenie żądań pracowników PP musiała wyłożyć około 150 milionów złotych.
Ale listonoszom nie tylko chodzi o płace. - Nie chcemy wstydzić się za naszą firmę. Chodźcie z nami spojrzeć ludziom w oczy - krzyczeli w październiku ubiegłego roku listonosze pod oknami gdańskiej dyrekcji PP.
Pocztowcy domagają się także poprawy warunków pracy i działań na rzecz poprawy jakości usług PP. Z tą jest coraz gorzej. Od pół roku przesyłki, przede wszystkim rachunki, docierają do adresatów z dużym opóźnieniem. Sytuacja skomplikowała się jeszcze bardziej przed świętami Bożego Narodzenia. Poczta zakorkowała się. Adresaci jeszcze dziś dostają kartki z życzeniami.
Roszczenia płacowe pracowników to nie jedyny problem pocztowego monopolisty. Parlament Europejski ostatecznie zdecydował o zakończeniu monopolu poczt narodowych w krajach Unii. Od 2011 roku (z możliwością przedłużenia do 2013, kiedy to przestaną obowiązywać przepisy przejściowe) będą one zmagały się z konkurencją firm prywatnych. Nastąpi wtedy pełna liberalizacja usług pocztowych. Chodzi o przesyłki poniżej 50 gramów. Narodowe poczty mają do tej pory na nie monopol. Już kilka lat temu pozycja PP w segmencie usług kurierskich uległa zachwianiu. Pojawiła się skuteczniejsza konkurencja.