Tomasz Węgiel nie jest już dyrektorem Izby Celnej w Gdyni.
Z piastowanego od końca 2005 r. stanowiska odwołano go niespodziewanie w środę po południu. Dla wielu jego podwładnych to zaskoczenie, bo Węgiel, choć nie cieszył się ostatnio sympatią funkcjonariuszy, miał bardzo dobre wyniki pracy. Pomorscy celnicy legitymowali się jednymi z najwyższych w Polsce wskaźnikami ściągalności należności celnych i podatków. Tomasza Węgla chwalili też przedsiębiorcy, bo m.in. dzięki wdrożonym przez niego uproszczeniom średni czas odprawy w Bałtyckim Terminalu Kontenerowym w Gdyni udało się skrócić do zaledwie dwóch godzin, a średni czas postoju konteneru w gdyńskim porcie z dziewięciu do pięciu dni.
Celnicy mówią nieoficjalnie, że ich byłemu dyrektorowi mógł zaszkodzić ostatni strajk, gdy funkcjonariusze na Pomorzu, żądający podwyżek, zaczęli wypisywać urlopy na żądanie bądź brać zwolnienia lekarskie, a w ich ślady poszli celnicy z innych polskich miast.
- Nazwisko nowego dyrektora nie jest jeszcze znane - mówi Marcin Daczko z biura prasowego Izby Celnej w Gdyni.