Wiadomości
 
 NEWSLETTER    
  Wtorek, 6 stycznia 2009 r.
Czytelnicy on-line: 156
 
Imieniny:
Kacpra, Melchiora, Baltazara
Z Podlasia do Azji
piątek, 22. lutego 2008 , 00:51
Warto już teraz wypracować sobie dobrą pozycję tam, gdzie szykują się duże wzrosty sprzedaży - ocenia Marek Piątkowski, prezes Mispolu. Jedenaście razy zwiększył swą "moc finansową” bielski Unibep w ciągu ostatnich 5 lat! Przychody firmy urosły w ubiegłym roku do 400 mln złotych. Nie są to jakieś cuda, tylko penetracja rynku. W Warszawie Unibep zbudował w 2007 roku 900 mieszkań, w tym będzie ich już 1400. A jego kontrakty na Rosję - chodzi głównie o budownictwo handlowo-usługowe - opiewają na blisko 176 milionów euro.
- Na przełomie I i II kwartału tego roku powinniśmy też już być obecni na warszawskiej Giełdzie Papierów Wartościowych - mówi Jan Mikołuszko, prezes Unibepu, któremu Business Centre Club przyznał właśnie tytuł Lidera Polskiego Biznesu.
Czas na zajęcie dobrej pozycji



Bielskie przedsiębiorstwo nie jest jedynym, które z sukcesem podbija pozaeuropejskie rynki. Mleko i jego pochodne są wysyłane z naszych mleczarń do krajów arabskich i afrykańskich, a mięso do Korei czy Japonii. Furorę na dalekowschodnich rynkach robią np. parówki z białostockiego PMB. I tak na przykład spółka zależna suwalskiego Mispolu, białoruski Quinfood, podpisała umowę z Maspex Wostok na dostawę swoich produktów na teren Federacji Rosyjskiej. Szacunkowa wartość umowy obowiązującej do końca 2010 roku wynosi 40,9 mln zł. Firma dociera ze swoimi produktami nie tylko na Ural czy Kamczatkę, ale i do Gruzji, Kazachstanu czy Mongolii.
- Dlaczego tam? Bo to tak, jakby się było w Czechach i nie próbowało wejść do Słowacji - śmieje się Marek Piątkowski, prezes Mispolu. - A trzeba pamiętać, że są to dobrze rozwijające się rynki, gdzie istnieją szanse na duże przyrosty sprzedaży. Dobrze jest więc zająć tam pozycję.
Od konserw po ogrzewanie
Z kolei białostocki Promotech będzie dostawcą maszyn i urządzeń do fabryk w Kazachstanie i Dubaju zajmujących się produkcją konstrukcji stalowych hal i innych tego typu obiektów. A suwalski Malow, produkujący nowoczesne meble biurowe, działa na Ukrainie i przygotowuje się do budowy fabryki w Charkowie.
Z kolei białostocki Kan, lider na krajowym rynku instalacji wodnych i grzewczych, sprzedaje swoje urządzenia w Kazachstanie, Mongolii i Azerbejdżanie.
- To ogromny rynek zbytu, w dodatku - w przeciwieństwie do krajów zachodnich - niemal niezagospodarowany - mówi Bolesław Filas, dyrektor zarządzający firmy. - Tym bardziej zależy nam na kontraktach z tamtejszymi odbiorcami, bo wiemy, że będą one owocowały w przyszłości. A nasze systemy są wykorzystywane zarówno w budownictwie mieszkaniowym, jak i w budynkach użyteczności publicznej czy w przemyśle - dodaje dyrektor Filas.
żródło: Kurier Poranny
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
 
 
 
 SONDA
Jaki znasz język obcy?
angielski
francuski
hiszpański
niemiecki
rosyjski
włoski
inny
nie znam żadnego
 
Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone