Wart 35 mld dol. kontrakt na samoloty tankowce dla amerykańskiej armii wygrał jego europejski rywal - koncern EADS - wraz z amerykańskim partnerem Northrop Grumman
Europejczycy są w siódmym niebie, a analitycy rynku lotniczego w szoku. EADS, największa europejska firma lotniczo-zbrojeniowa, której większościowymi właścicielami są Francuzi, Niemcy oraz Hiszpanie, wygrała lukratywny kontrakt od amerykańskiej armii, pokonując amerykańskiego Boeinga.
EADS i jej amerykański partner Northrop Grumman dostarczą w ciągu 10-15 lat 179 samolotów służących do tankowania innych samolotów w powietrzu, dostaną za to około 35 mld dol. Prezydent Francji Nicolas Sarkozy nazwał zwycięstwo historycznym sukcesem. A to może być dopiero początek. Bowiem wymiana wszystkich samolotów tankowców może być warta nawet 100 mld dol.
Nowy samolot, nazwany KC-45A, powstanie na bazie pasażerskiego modelu Airbusa A330. Zastąpi część z około 500 latających w amerykańskim lotnictwie od lat 50 samolotów KC-135 Stratotanker. Program wymiany samolotów tankowców ma zwiększyć zasięg samolotów wojskowych.
Już raz amerykańska armia była bliska podpisania kontraktu na samoloty tankowce z Boeingiem. Wtedy jednak cała sprawa skończyła się skandalem - kilku wysoko postawionych przedstawicieli Boeinga i amerykańskiej armii skończyło z zarzutami o konflikt interesów, a amerykański Kongres w 2004 r. nie przeznaczył pieniędzy na zakup samolotów.
Pentagon dopiero w 2006 r. ponownie ogłosił, że zamierza kupić samoloty tankowce. Tym razem górą okazał się EADS. Zdaniem generała Arthura J. Lichte, jednego z szefów amerykańskiego lotnictwa wojskowego, samolot zbudowany przez Northrop i Airbusa będzie miał dużą przewagę nad swoim konkurentem opracowanym na bazie Boeinga 767. - Może zabrać więcej pasażerów, więcej ładunku, więcej paliwa, jest bardziej dostępny, elastyczny i niezawodny - wyliczał Lichte.
Wybór amerykańskiej armii może być jeszcze oprotestowany przez Boeinga, zwłaszcza że firma ma mocne wsparcie w amerykańskim Kongresie. Senatorowie z Seattle, gdzie Boeing ma swoje fabryki, są oburzeni decyzją amerykańskiej armii. A republikański senator z Kansas Todd Tiahrt wezwał do cofnięcia decyzji Pentagonu.
Radości nie kryli za to politycy z Alabamy. Nowy samolot ma bowiem powstawać w Mobile w stanie Alabama. Dzięki temu projektowi w Stanach Zjednoczonych znajdzie pracę około 25 tys. pracowników w 230 różnych firmach. - Ale nowe miejsca pracy powstaną też w Europie -powiedział szef EADS Louis Gallois we francuskiej telewizji France-Info. Dziób samolotu ma powstawać we Francji, skrzydła w Wielkiej Brytanii, a część kadłuba w Niemczech.
Pytanie, czy EADS wraz z Northrop Grumman podołają zadaniu. W ostatnich latach europejski producent miał sporo problemów, które zmusiły go do głębokiej restrukturyzacji, sprzedaży kilku fabryk i opracowania planów zwolnienia 10 tys. osób. Koncern zanotował półtoraroczne opóźnienie w oddaniu pierwszego Airbusa A380 - największego samolotu pasażerskiego na świecie. Dodatkowo w listopadzie 2007 r. ogłosił, że nie zdąży na czas z budową wojskowego samolotu transportowego A400M, co może go kosztować około 2 mld dol. Ale opóźnienia zdarzają się i konkurencji - Boeing walczy z czasem przy produkcji nowego pasażerskiego 787 Dreamliner. Na razie opóźnienia wynoszą ponad pół roku.