Próbował sprzedać telewizory wyłudzone z Sharpa i Oriona w komisach na południu Polski.
Grzegorz L. odpowie za paserstwo. Grozi mu pięć lat więzienia. Przypomnijmy. Pod koniec stycznia tego roku cztery tiry na skradzionych tablicach rejestracyjnych wjechały na teren podtoruńskiej fabryki Orion i Sharp. Zapakowane po dach telewizorami i modułami LCD ciężarówki, miały pojechać do Niemiec.
Funkcjonariusze CBŚ zatrzymali dwa samochody pod Warszawą. W ciężarówkach znaleźli fałszywe dowody osobiste, paszporty, prawa jazdy i oczywiście podrobione dokumenty, w których określony był odbiorca przewożonego sprzętu.
Kolejny zatrzymany
Wówczas w ręce śledczych wpadła załoga jednego z tirów. Byli to 49-letni kierowca Andrzej M., jego zmiennik 60-letni Romuald Z. i 29-letni konwojent Daniel B. Cała trójka wciąż przebywa w areszcie, a tymczasem policja zatrzymała kolejną zamieszaną w tę sprawę osobę. Jest nim 34-letni Grzegorz L.
Śledztwo w toku
Prokuratura postawiła mu już zarzut paserstwa. Okazało się bowiem, że zatrzymany chciał sprzedać wyłudzony sprzęt z podtoruńskich fabryk do komisów i sklepów handlujących sprzętem elektronicznym. Gorący towar próbował zbyć na południu Polski. Dla dobra śledztwa prokuratura nie ujawnia w jaki sposób funkcjonariusze wpadli na ślad podejrzanego. Odzyskali jednak sprzęt o wartości prawie 8.400 złotych. Niewykluczone, że kolejne zatrzymania to tylko kwestia czasu. Śledczy cały czas pracują nad sprawą.
Grzegorz L. był już wcześniej karany i jest dobrze znany stróżom prawa. Mężczyzna ma zakaz opuszczania kraju i jest pod stałym dozorem policji. Grozi mu pięć lat więzienia.