Wiadomości
Imieniny:
Kacpra, Melchiora, Baltazara
Wtorek, 6 stycznia 2009 r.
Czytelnicy on-line: 152
Nieba dla wszystkich starczy - Przemysław Marchlewicz, prezes ZM Port Gdynia
środa, 19. marca 2008 , 00:38
W ostatnich tygodniach przez media przetacza się dyskusja o sensowności otwierania lotniska w Babich Dołach dla cywilnego ruchu pasażerskiego. Władze gmin Gdynia i Kosakowo powołały już spółkę specjalnego przeznaczenia i starają się pozyskać finansowanie dla projektu.
Głosy krytyczne odzywają się szczególnie z Portu Lotniczego Trójmiasto w Gdańsku. Moim zdaniem, są one niesłuszne. W Trójmieście działają dwa porty morskie i oba mają swoje miejsce. Gdynia od lat siedemdziesiątych była portem kontenerowym, a jednak w ostatnim czasie powstał nowy terminal kontenerowy w Gdańsku. Rynek kontenerowy rośnie w podobnie szybkim tempie jak przewozów lotniczych.
Czy słychać było głosy protestu z Gdyni, której dominująca pozycja (85 procent rynku polskiego) może zostać zagrożona? Nie przypominam sobie. Przeciwnie - od początku mówimy, że tanio skóry nie sprzedamy ale tak naprawdę dla wszystkich starczy miejsca: podzielimy się wzrostem rynku. Zarówno my w Gdyni, jak i władze Portu Gdańsk wiemy doskonale, że taka konkurencja spowoduje wzrost jakości usług, a co za tym idzie poprawę konkurencyjności obu portów i zysk dla regionu. Lotnisko w Gdyni, choć zapewne nie będzie przewozić 10 mln pasażerów rocznie, również znajdzie swoje miejsce i poprawi konkurencyjność regionu. Chciałbym przytoczyć kilka istotnych argumentów, które głośno nie padają.



Lotnisko Babie Doły położone jest w odległości 5 km od Portu Gdynia i jest z nim doskonale skomunikowane. W porcie funkcjonują już dwa terminale kontenerowe. Powstanie niedługo nowoczesny Terminal Promowy i Centrum Logistyczne. Stwarza to unikatowe możliwości dla firm z branży logistycznej umiejscowienia tu swoich centrów dystrybucyjnych łączących przewozy morskie i lotnicze. To z kolei wygeneruje ruch towarów drogą lotniczą. Trudno przeliczyć to na pasażerów portu lotniczego? Oto kolejny argument.
Bałtyk staje się w ostatnich latach coraz ciekawszym i jednym z najszybciej rozwijających się rynków statków wycieczkowych - "cruiserów". W największym bałtyckim porcie wycieczkowym, Kopenhadze, w roku 2008 spodziewane jest ponad 310 zawinięć statków. Kopenhaga, obok Helsinek, Sztokholmu i Sankt Petersburga, jest tzw. turn around port - to stąd turyści zaczynają i tutaj zwykle kończą swoje wycieczki po Bałtyku i fiordach norweskich.
Warto przyjrzeć się lokalnemu, polskiemu rynkowi. Turystyka na statkach wycieczkowych nie jest jeszcze zbyt popularna wśród polskich klientów. Istnieje jednak rosnące zainteresowanie odwiedzaniem naszych miast i portów. Gdyński port, szczycący się w ostatnim roku zawinięciami największych na świecie statków, posiadający najkorzystniejsze warunki nawigacyjne i infrastrukturalne - choć sam w sobie nie jest celem podróży turystów, jest obecnie krajowym liderem - w roku 2008 planuje przyjąć ponad 90 statków. Zyski dla regionu z odwiedzin turystów na wycieczkowcach są ogromne i często niedoceniane. Szacuje się, że ponad 100 tysięcy zagranicznych turystów "cruiserowych" zostawia w regionie ponad 10 mln euro rocznie! Miasto Gdynia oraz Zarząd Portu starają się zabiegać o nowe zawinięcia statków poprzez aktywność marketingową i udział w międzynarodowych sieciach współpracy. W przekonywaniu do odwiedzania polskich portów i przyciąganiu nowych zawinięć statków ogromne znaczenie mają touroperatorzy, którzy pozostają w stałym kontakcie z armatorami i przygotowują atrakcje dla turystów, takie jak zwiedzanie gdańskich zabytków czy zamku w Malborku. Pomocne mogą tu być w przyszłości środki unijne przeznaczone na promocję gospodarczą regionu.
Szansą dla rozwoju rynku statków wycieczkowych może być w najbliższych latach właśnie otwarcie dla ruchu turystycznego lotniska w Babich Dołach. Przy koniecznym rozwoju bazy hotelowej i aktywności portu, miasta i branży turystycznej, może to pozwolić na stworzenie oferty rozpoczynania i kończenia wycieczek również w Gdyni. To z kolei powinno wygenerować spory ruch na nowym lotnisku. Jeden statek wycieczkowy zabiera średnio 1100 turystów. Największe na świecie statki, które również odwiedzają Gdynię - ponad 3000. Nietrudno sobie wyobrazić, że z lotniska tylko w tym celu skorzystać może rocznie 100 tysięcy pasażerów. Jeśli dodamy do tego połączenia tanich linii lotniczych, ruch towarowy i wreszcie obsługę rynku lokalnego na północ od Sopotu - okaże się, że lotnisko będzie miało głęboki sens. Pomysł stworzenia w Gdyni tzw. turn around port może wydawać się dziś nazbyt śmiały, ale kto spodziewał się pięć lat temu, że do Gdyni zawijać będzie "Navigator of the Seas"?

żródło: Dziennik Bałtycki
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
 
 
 
 SONDA
Jaki znasz język obcy?
angielski
francuski
hiszpański
niemiecki
rosyjski
włoski
inny
nie znam żadnego
 
Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone