Za brak parkingów konsekwencje poniosą właściciele aut
Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji zapowiedziało, że przywróci policji i Straży Miejskiej prawo wypisywania mandatów dla kierowców poruszających się po drogach osiedlowych. Do tej pory nawet w przypadku łamania przepisów służby te miały związane ręce. Gdyby pomysł MSWiA wszedł w życie, za brak parkingów w mieście kierowcy zapłacą z własnej kieszeni.
Bałagan związany z brakiem miejsc parkingowych doskonale zna administracja osiedla Piastowskiego. – Sąsiadujemy z Globusem. W czasie imprez przeżywamy prawdziwy horror, bo kierowcy parkują jak chcą. Tymczasem funkcjonariusze podchodzą do nich dosyć łaskawie – tłumaczy Marek Muzyka, kierownik osiedla Piastowskiego LSM.
Policja i Straż Miejska przymykają oczy, bo muszą... Okazuje się bowiem, że na mocy obowiązujących przepisów nie wolno karać np. za złe parkowanie na drogach wewnętrznych.
– Możemy podejmować interwencje tylko w sytuacjach, kiedy występuje zagrożenie bezpieczeństwa uczestników ruchu drogowego – wyjaśnia Robert Gogola, kierownik zespołu prasowego Straży Miejskiej Miasta Lublin.
Czyli np. wtedy, gdy do akcji musi wkroczyć straż pożarna. – Zdrowie i życie ludzkie są ważniejsze niż przepisy – mówi st. kpt. Michał Badach z KM Państwowej Straży Pożarnej w Lublinie.
Problem jest tak skomplikowany, że tzw. luka w przepisach była różnie interpretowana nawet przez Sąd Najwyższy. Jedna linia orzecznictwa dopuszczała karanie mandatem na drodze wewnętrznej, a druga tego zabraniała.
Dyskusje postanowiło zakończyć MSWiA. Zgodnie z zapowiedziami ministerstwa znaki ustawione na drogach wewnętrznych mają być równie ważne jak na ulicach. Służby otrzymają w końcu prawo karania mandatami. – To naturalna sytuacja. W końcu przepisy są po to, aby się do nich stosować – stwierdza nadkomisarz Arkadiusz Delekta z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Lublinie. – To bardzo dobry pomysł.
Sytuacja ma jednak drugie dno. Kierowcy bardzo często łamią prawo, bo nie mają innego wyjścia. – W czasie, kiedy powstawały stare dzielnice, nikt nie mógł przewidzieć, że prawie każdy mieszkaniec będzie miał samochód – mówi Robert Gogola.
Chociaż liczba aut rośnie, gmina Lublin wcale nie zamierza wprowadzać udogodnień dla kierowców, przynajmniej w centrum. – Większość miast w Polsce wyłącza je z ruchu i my też do tego będziemy dążyć – zapowiada Anna Adamiak, zastępca dyrektora Wydziału Dróg i Mostów UM Lublin.
Obecnie w tzw. szerokim śródmieściu miasto ma zaledwie ok. 2 tys. miejsc parkingowych. Zapotrzebowanie jest przynajmniej kilkakrotnie większe. UML zamierza zachęcać mieszkańców do tego, aby z samochodów przesiadali się do autobusów. – Z badań, które przeprowadzono na nasze zlecenie, wynika, że większość ludzi wsiada do swoich samochodów tylko i wyłącznie z wygody – mówi dyr. Adamiak.