Wiadomości
Imieniny:
Kacpra, Melchiora, Baltazara
Wtorek, 6 stycznia 2009 r.
Czytelnicy on-line: 145
Autobusy wciąż kością niezgody
piątek, 21. marca 2008 , 01:51
Prywatna kolej nie chce, by treść raportu była podstawą do naliczenia kary
Arriva PCC trzeci miesiąc nie dostaje pieniędzy od marszałka. Urzędnicy wciąż odmawiają przyjęcia od przewoźnika raportu za działalność w grudniu 2007 roku.
Termin jego złożenia (skutecznego) minął 15 lutego. Bez przyjęcia tego dokumentu nie ma mowy o przelewaniu dotacji samorządu na konto firmy. Przypomnijmy, że chodzi o ok. 1,8 miliona złotych miesięcznie. Arriva PCC nie dostała ich w styczniu, lutym i marcu. Dlaczego są kłopoty z przyjęciem raportu, mimo wielokrotnych spotkań w asyście prawników obu stron?
- Chodzi o braki formalne, wynikające z nabywania dopiero przez firmę doświadczenia w raportowaniu oraz o brak zgody w interpretacji niektórych zapisów umowy. Ostatnim punktem spornym jest KKA - kolejowa komunikacja autobusowa - mówi Tomasz Moraczewski, dyrektor Departamentu Infrastruktury Urzędu Marszałkowskiego. Od tego, w jakiej formie raport zostanie przyjęty, zależy wysokość kary, którą marszałek naliczy Arrivie PCC za jej potknięcia w grudniu ubr. Przypomnijmy, że od pierwszego dnia na torach Kujawsko-Pomorskiego, a był to 9 grudnia, prywatna kolej zaliczyła ich wiele. Spóźnienia, odwołane pociągi, wreszcie - autobusy zastępujące szynobusy. Tak podróżowali przez 1,5 miesiąca głównie pasażerowie linii Toruń-Lipno-Sierpc, choć i w innych rejonach firma zmuszona była posiłkować się autobusami. I ten temat właśnie dzieli Arrivę i urząd.
tanowisko firmy dwukrotnie prezentował już na naszych łamach Piotr Rybotycki, dyrektor zarządzający firmy. Najkrócej mówiąc, nie zgadza się on z tym, by treść raportu stała się podstawą do naliczenia kary za kursy autobusowe. Podkreśla, że kosztowały one Arrivę 300 tysięcy złotych, a ich wprowadzenie wymusił „stan floty”, jaki firmie w użytkowanie oddał samorząd województwa. Chodzi tu o szynobusy bydgoskiej Pesy, na których awaryjność wcześniej już narzekały PKP Przewozy Regionalne. Dyrektor Rybotycki podkreśla, że ich stan był dla Arrivy zaskoczeniem i że zachował się tak, jak od niego oczekiwał klient: wprowadził autobusy.
Co do tego, że kara dla Arrivy PCC za grudzień w końcu będzie naliczona, zgadzają się obie strony. Przewoźnik skłonny jest zaakceptować sumę rzędu 150 tysięcy zł.
Z marszałkowskiej administracji wcześniej wypływały już informacje o dwu, a nawet trzykrotnie wyższych kwotach. Ba, mówiono nawet o tym, jak pieniądze mogłyby zostać spożytkowane (remont dworców PKP). Dziś urzędnicy komentują: „źle się stało, że te liczby padły”.



żródło: Nowości
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
 
 
 
 SONDA
Jaki znasz język obcy?
angielski
francuski
hiszpański
niemiecki
rosyjski
włoski
inny
nie znam żadnego
 
Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone