Wiadomości
Imieniny:
Kacpra, Melchiora, Baltazara
Wtorek, 6 stycznia 2009 r.
Czytelnicy on-line: 161
"Otwarte niebo" w lotach nad Atlantykiem
sobota, 29. marca 2008 , 00:39
W niedzielę wchodzi w życie historyczna umowa "otwartego nieba" między USA a Unią Europejską, która przyniesie liberalizację ruchu lotniczego nad Atlantykiem i zmusi linie lotnicze do konkurowania o pasażerów, choć niekoniecznie natychmiast odczują oni zmiany na lepsze.
"To początek nowej ery w lotnictwie transatlantyckim. Umowa spowoduje wzrost konkurencji i spadek cen lotów do USA" - powiedział unijny komisarz ds. transportu Jacques Barrot.
Obecnie prawami do zyskownych połączeń między europejskimi stolicami a miastami w USA dzielą się zwykle zainteresowani narodowi przewoźnicy na mocy dwustronnych umów. Dlatego np. z londyńskiego lotniska Heathrow do USA można polecieć tylko liniami British Airways i Virgin Atlantic (brytyjskie) albo United Airlines i American Airlines (USA).
Ta zasada, ograniczająca rozwój największego segmentu światowego rynku lotniczego (rocznie 50 mln pasażerów), w niedzielę odejdzie do przeszłości. Prawo do lotów między dowolnymi miastami USA i UE będą miały wszystkie europejskie i amerykańskie linie lotnicze. Nie będzie przeszkód, by dowolna linia zaczęła latać - tak jak obecnie LOT - między Warszawą a Nowym Jorkiem albo Chicago. Umowa usuwa wszelkie ograniczenia dotyczące tras, cen oraz tygodniowej liczby lotów.
Wolna konkurencja i wejście nowych przewoźników na trasy zarezerwowane dotąd dla narodowych linii przyniesie same korzyści - przekonuje KE. Według jej obliczeń w ciągu pięciu lat rynek połączeń transatlantyckich zwiększy się o 44 proc., przybędzie 25 mln pasażerów, a po obu stronach Atlantyku powstanie 80 tys. miejsc pracy. Zyski dla konsumentów mają przekroczyć 12 mld euro.
Już tego lata - zapowiedział Barrot - liczba połączeń między UE a USA wzrośnie o 8 proc., co jego zdaniem musi oznaczać niższe ceny dla pasażerów.
Analitycy studzą jednak ten optymizm. "Ceny spadną, ale tylko umiarkowanie, o ok. 6-10 proc." - powiedział cytowany przez AFP Didier Brechemier z firmy konsultingowej Roland Berger w Paryżu.



żródło: PAP
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
 
 
 
 SONDA
Jaki znasz język obcy?
angielski
francuski
hiszpański
niemiecki
rosyjski
włoski
inny
nie znam żadnego
 
Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone