Prezydent Michał Zaleski apeluje, by politycy wzmogli starania o pieniądze na nowy most w Toruniu. Z kolei grupa radnych oczekuje od niego, by przygotował też inne warianty.
Przypomnijmy, że pod koniec sierpnia minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zasugerował, że z powodu Euro 2012 rząd nie przeznaczy na budowę mostu w Toruniu unijnych pieniędzy.
Prezydent Zaleski mimo to chce dalej o nie i fundusze z budżetu państwa zabiegać. Teraz powołał się na przykład Kwidzyna. W oświadczeniu na ostatniej sesji Rady Miasta wskazał, że rząd przeznaczył 230 mln zł na budowę mostu w tym mieście, w ciągu drogi krajowej nr 90. Dodaje, że pieniądze udało się zdobyć dzięki skutecznemu lobbingowi parlamentarzystów z województwa pomorskiego.
- Apeluję do wszystkich sił politycznych województwa kujawsko-pomorskiego, a w szczególności do parlamentarzystów koalicji rządzącej z okręgu toruńsko-włocławskiego, do wykazania się taką samą skutecznością - podkreśla prezydent Zaleski. - Jeśli dla mostu mającego służyć 40-tysięcznej lokalnej społeczności Kwidzyna można było wywalczyć środki finansowe będące w dyspozycji instytucji państwowych, tym bardziej jest to możliwe dla 200-tysięcznego Torunia, przez który przebiegają cztery drogi krajowe, w tym droga krajowa nr 1, będąca jedyną nieodpłatną alternatywą dla budującej się już autostrady A1. Oczekiwana pomoc ze środków zewnętrznych na budowę mostu w Toruniu to nie 100 procent kosztów całej inwestycji - jak w Kwidzynie - a zapewne 60-70 procent.
Kwidzyn to obok Puław i Sandomierza kolejny przykład wspierania budowy mostu przez Wisłę z kasy państwa. Inna jest jednak sytuacja prawa tych miast. Nie są, tak jak Toruń, miastami na prawach powiatów. A w takich - wyjaśniając w uproszczeniu - samorząd w pełni przejął od państwa zarząd wszystkimi drogami.
Prezydent Zaleski - o czym pisaliśmy w „Nowościach” - nie dopuszcza innego finansowego rozwiązania dotyczącego mostu. O zmianę takiej postawy apeluje do niego klub radnych Lewica i Demokraci. Chcą go zobowiązać do natychmiastowego podjęcia prac nad nowymi sposobami finansowania budowy mostu. Ich zdaniem, konieczne jest przeanalizowanie innych lokalizacji nowej przeprawy przez Wisłę.
- Podzielamy przekonanie prezydenta Zaleskiego, że Toruń zasługuje na sfinansowany z publicznych, także unijnych, środków most tranzytowy - mówi Krzysztof Makowski, szef klubu LiD. - Jednak dzisiaj minister powiedział nam wyraźnie, że rząd PO ma inne priorytety. Należy więc nie tylko protestować i domagać się zmiany stanowiska, ale także gruntownie analizować nową sytuację i szukać alternatywnych rozwiązań. Tkwienie z obrażoną miną na z góry wyznaczonych pozycjach nie przybliża nas do nowego mostu. Nie namawiamy zresztą do porzucenia dotychczasowej koncepcji, dostrzegamy jednak, że świat wokół nas się zmienia i wymaga to od nas zastanowienia i adekwatnej reakcji na nowe wyzwania.