Imieniny:
Grzegorza, Justyny, Józefiny
Piątek, 12 marca 2010 r.
Czytelnicy on-line: 102
NIK: łódzkie ulice nie były remontowane od 30 lat
sobota, 04. lipca 2009 , 14:36
Połowa łódzkich ulic jest w opłakanym stanie. Do tego ich remonty są prowadzone w bezmyślny sposób - to najważniejsze ustalenia raportu Najwyższej Izby Kontroli, której inspektorzy zlustrowali stan dróg w największych polskich miastach.
Według NIK, w złym stanie technicznym znajduje się 48 procent ulic w Łodzi. W sumie to 513 kilometrów dróg. W latach 2006-2008 kompleksowej przebudowy wymagało 130 kilometrów ulic, zarządzanych przez Zarząd Dróg i Transportu w Łodzi. Koszt potrzebnych inwestycji szacowano na 758 mln zł. Natomiast mniejsze remonty powinny - zdaniem NIK - zostać przeprowadzone na 130 kolejnych kilometrach dróg (na co potrzeba 153 mln zł).
W mieście są 122 kilometry ulic, na których żadne prace remontowe nie były prowadzone od 30 lat, a więc od czasów Edwarda Gierka. Tymczasem NIK podliczyła, że w latach 2006-2007 ZDiT przebudował i zmodernizował... 16,7 km dróg, co stanowiło 7,3 proc. potrzeb.
- Ulica Rudzka nie może się doczekać nowego asfaltu od trzech lat, bo najpierw twierdzono, że nie ma wykonawców, a w tym roku nawet nie zaplanowano na nią pieniędzy. To samo z ulicą Rojną, która jest dziurawa od lat - wylicza łódzki radny Dariusz Joński, przewodniczący doraźnej komisji ds. organizacji ruchu drogowego.
Większość kierowców, jeżdżących po łódzkich ulicach, może wymienić arterie, wymagające natychmiastowej interwencji. Tragicznie wygląda sytuacja na ul. Tymienieckiego, Niciarnianej, Czerwonej, Kilińskiego czy Małachowskiego.
- Z przyzwyczajenia skracam drogę z Widzewa w stronę centrum przez ul. Niciarnianą i Małachowskiego, ale pora z tego zrezygnować. Jadę bardzo wolno, żeby nie wybić zębów na tych wyrwach - zaznacza Wacław Michałowicz, motocyklista.
W ostatnim czasie remontów przybywa. Często jednak prowadzone były bez głowy. Efekt - kierowcy stoją w korkach dwa razy dłużej niż potrzeba. NIK w 22 przypadkach stwierdziła brak koordynacji poczynań drogowców, energetyków i wodociągowców. Jako przykład podawany jest remont ulicy Paradnej w 2006 r. Tu Łódzka Spółka Infrastrukturalna, zajmująca się kanalizacją, rozkopała ulicę miesiąc po wylaniu nowego asfaltu przez ZDiT.
- W tak dużym mieście jak Łódź zdarzają się drobne wpadki, tak jak na Paradnej. Wpinaliśmy tam tylko wodociąg z ulicy Matek Polskich - tłumaczy Renata Borkowska-Kubiak, rzecznik Łódzkiej Spółki Infrastrukturalnej, a zarazem pełnomocnik prezydenta Łodzi ds. infrastruktury. - Po ustanowieniu stanowiska pełnomocnika tej zimy, został opracowany skoordynowany program prac na ten rok i jest on aktualizowany co kwartał. Letnie remonty są zaplanowane tak, by powodowały jak najmniej utrudnień w ruchu - zapewnia Borkowska.
Czy będzie lepiej? Kierowcy mają prawo wątpić, bo ul. Paradna to niejedyny przypadek zagubienia drogowców. Dwukrotnie remontowane było rondo Lotników Lwowskich. Latem 2008 r. barierki tamowały ruch przez kilka tygodni, mimo że przez większość czasu trudno było na rondzie dostrzec choć jednego robotnika. Co gorsze, wszystko wskazuje, że czeka nas trzeci paraliż.
- Rondo wyremontowano, ale zapomniano o wymianie krawężników, które są popękane i wyszczerbione - mówi Dariusz Joński.
Kolejnym miejscem, gdzie remonty mogą się ciągnąć w nieskończoność, są okolice stacji kolejowej na Widzewie, który wiosną ma przejąć czasowo funkcje Dworca Fabrycznego. Przebudowę układu drogowego, obejmującego modernizację ulic Maszynowej, Służbowej i Augustów zaplanowano na IV kwartał tego roku i pierwszy przyszłego. Jeśli asfalt zostanie wylany zimą, jest duże prawdopodobieństwo, że zdąży popękać do maja.
- W sektorze publicznym zawsze była duża rozrzutność i brak koordynacji i bardzo trudno to zmienić, bo administracja jest niezwykle oporna - komentuje prof. Tadeusz Markowski, szef katedry zarządzania miastem i regionem Uniwersytetu Łódzkiego. - Na to nakłada się system pozyskiwania pieniędzy z Unii Europejskiej. Można sobie ułożyć rozsądny plan remontów, ale potem zaczynają się przetargi, odwołania, terminy się walą i powstaje chaos. Chaos, który moim zdaniem jest w tak dużym mieście jak Łódź niemożliwy do opanowania. Sytuację pogarsza fakt, że w mieście nie ma planistów transportowych z prawdziwego zdarzenia. Ci, którzy dawno temu tu pracowali, już wymarli, nowych się nie kształci. Efekt - wyobraźni brakuje czasem nawet wtedy, gdy trzeba postawić zwykły znak drogowy.
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj Komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
Czytaj również
 

04-01
10:29

  Burak polski a stan dróg w zachodniopomorskim
Kampania buraczana z udziałem "krokodyli" Chodzi oczywiście o buraka cukrowego i jego przewóz do cukrowni. Ale okazuje się, że w tym ...

10-07
13:44

  Port Łódź ma nowych najemców
W ramach projektu komercjalizacji Portu Łódź - firma Cushman & Wakefield, wraz z działem najmu Inter IKEA Centre Polska S.A. poszerzają ...

12-12
09:45

  Łódź lotniskiem zapasowym
Port Lotniczy Łódź im. Władysława Reymonta jest od dziś lotniskiem zapasowym dla linii lotniczej Wizz Air. W przypadku trudności ...

31-10
14:33

  Łódź w zapasie
Łódzkie lotnisko im. Reymonta zostało wyznaczone jako port zapasowy dla Poznania i Warszawy na czas piłkarskich mistrzostw Europy w 2012 r. ...

09-05
16:32

  Dlaczego pociągi Warszawa-Łódź nie pojadą 140 km/h?
W połowie czerwca zakończą się prace modernizacyjne na linii Skierniewice-Łódź Widzew. PKP PLK ogłosiło, że po tym terminie na zmodernizowanym odcinku ...
 
Ile Twoim zdaniem - będzie kosztował litr ON w tym roku?
poniżej 4 zł
między 4 a 4,50 zł
do 5 zł
powyżej 5 zł
O nas |  Kontakt z redakcją | Reklama / Advertising | Partnerzy | Newsletter | RSS | Zgłoś błąd na stronie
Arsped Sp. z o. o. 2009 - Wszelkie prawa zastrzeżone