Z Maciejem Wrońskim, doradcą Ogólnopolskiego Związku Pracodawców Transportu Drogowego, rozmawia Elżbieta Haber (PGT nr 27)
- Od września zacznie obowiązywać dyrektywa, która mówi, że każdy, kto chce przewozić osoby, będzie musiał zdobyć dodatkową kwalifikację. Nie jesteśmy do tego przygotowani.
Od wdrożenia w polskiej ustawie o transporcie drogowym unijnej dyrektywy 2003/59, w której zapisano, że każdy kierowca pojazdu przewożącego osoby lub rzeczy będzie musiał wykazać się (poza prawem jazdy) posiadaniem dodatkowych kwalifikacji, minęły prawie dwa lata.
Zapomniano jednak o wydaniu rozporządzenia określającego warunki szkolenia kierowców. A zgodnie z tą dyrektywą, każdy, nim zostanie kierowcą, będzie musiał uzyskać kwalifikację wstępną, czyli przejść przez szkolenie trwające 140 - 280 godz. lub zdać specjalny ośmiogodzinny egzamin.
Dodatkowo, każdy kierowca powinien być co pięć lat poddawany 36-godzinnemu szkoleniu okresowemu. Dla porównania, aby uzyskać wiedzę pozwalającą zdać egzamin na certyfikat kompetencji zawodowej przewoźnika, wystarczy udział w kilkudziesięciogodzinnym dobrowolnym kursie.
Problem podstawowy dla polskiej gospodarki leży w tym, że konieczność uzyskania kwalifikacji wstępnej w znacznym stopniu ograniczy dopływ kadr do transportu drogowego.
- A co ze szkołami zawodowymi?
Chociaż dyrektywa 2003/59 uszczupla dopływ ludzi do zawodu kierowcy, to w oparciu o nią można było stworzyć szkolnictwo zawodowe finansowane ze środków publicznych. Zapisy umożliwiające otwarcie szkolnictwa zawodowego zostały przyjęte w 2006 r. w ustawie o transporcie drogowym. W tym samym roku wysłany został przez ówczesny resort transportu wniosek do ministra edukacji narodowej o dopisanie zawodu kierowca-mechanik do listy zawodów w szkolnictwie zawodowym.
Została także stworzona podstawa programowa pozwalająca na uruchomienie zajęć dla młodzieży w szkołach zawodowych. Też przesłano ją ministrowi. Niestety, nic dalej nie zrobiono i stracono możliwość uruchomienia publicznych zawodowych szkół samochodowych od września 2008 r. A na szkolenia w ośrodkach szkolenia będą szły tylko te osoby, które będzie na to stać lub te, które uzyskają dofinansowanie.