Porwania ciężarówek zmorą spedytorów … w RPA
Okazuje się, że porwania ciężarówek wraz z towarem, to nie tylko środkowoeuropejska specjalność. O potrzebie walki z tego rodzaju przestępczością rozmawiano ostatnio na posiedzeniu TAPA w Boksburgu (RPA).
Mówił o tym Gavin Kelly z Stowarzyszenie Przewoźników Drogowych twierdząc, „
że nie do zaakceptowania jest poziom wzrosty tego rodzaju przestępczości, która zaczęła mieć wpływ na obroty firm spedycyjnych i przewoźników”. Broniąc się przed tym procederem, wiele firm ustalając trasy przewozu, omija szerokim łukiem drogi RPA, o ile to możliwe.
Zjawisko „
truck hijackings” przyjęło takie rozmiary, że prowadzenie biznesu „spedycja i transport drogowy” stanęło pod dużym znakiem zapytania. Po prostu koszty są większe od ewentualnych zysków, nie mówiąc o problemach z ubezpieczeniem ładunków.
Według południowoafrykańskiego Instytutu Studiów nad Bezpieczeństwem w okresie 2007-2008, zostało uprowadzonych w Afryce Południowej aż 1245 samochodów ciężarowych. To o 40 % więcej niż w latach 2006-2007, kiedy napadów i porwań było 892.
Tally Taljaard z Narodowego Centrum Operacyjnego Przestępczości Zorganizowanej na konferencji przedstawił następujące dane:
- w okresie październik - grudzień 2007, uprowadzono w sumie 324 samochodów ciężarowych z czego 57% tych „hijackings” miało miejsce były w prowincji Gauteng, prawie 14% w Mpumanlanga i 11% w Kwa zulu-Natal (KZN).
- w okresie styczeń - marzec 2008, 273 samochodów ciężarowych zostały uprowadzonych z tego- 71% w prowincji Gauteng, 11% w KZN i 10% w Mpumalanga.
- w tym roku, tylko w kwietniu 2008, zostało uprowadzonych aż 103 samochodów ciężarowych w całym kraju.
czytaj też - Napadali na cysterny
73% firm TSL padło ofiarą kradzieży towaru
Tiry na tory, albo samolotem
W tej sytuacji wielu dużych producentów, importerów i operatorów logistycznych podjęło decyzję, żeby dla bezpieczeństwa towarów własnych i powierzonych zbudować pomiędzy Angolą i Tanzanią linię kolejową omijającą tereny w Republice Południowej Afryki. Połączenie to mimo wysokich kosztów – 100 miliardów euro, zdaniem jego inicjatorów zagwarantuje im bezpieczny transport towarów.
Dla zilustrowania skali tego przestępczego procederu, jakim stał się hijackings w RPA, Kelly podkreślił, że kopalnie w Demokratycznej Republice Konga nie wysyłają kobaltu do Południowej Afryki ciężarówkami, ponieważ składki ubezpieczeniowe stały się zbyt wysokie. Taniej wychodzi transport lotniczy!
Tak więc okazuje się, że czasami nie wystarczają hasła typu „tiry na tory” poparte ekologią, uciążliwością transportu drogowego dla mieszkańców i środowiska. Przymus ekonomiczny załatwia to najlepiej, nie tylko w Afryce Południowej.
oprac.:greg/źródła: Cargo Info Afryka