Szajka „logistyków” ogoliła fabrykę golarek
Zorganizowana grupa przestępcza okradła fabrykę golarek na 2 mln zł. Wśród nich byli: pracownik magazynu produktów gotowych, pracownik działu spedycji, kierowca i osoba zajmująca się dokumentacją transportu. Okazało się, że 6 spośród 7 osób zatrzymanych to pracownicy jednej z firm kurierskich.
Grupę, którą kierowali 31 i 42-latek, będący pracownikami na kierowniczych stanowiskach w magazynie i spedycji, a zajmująca się kradzieżami maszynek do golenia na dużą skalę rozbili policjanci z Łodzi.
W lipcu policjanci otrzymali informacje, że z terenu fabryki giną znaczne ilości maszynek do golenia. Funkcjonariusze rozpoczęli długie. Zbieranie materiału dowodowego trwało prawie 4 miesiące. W ostatnich trzech dniach funkcjonariusze zatrzymali 7 osób biorących udział w przestępczym procederze. To 24-letnia kobieta i sześciu mężczyzn w wieku od 24 do 42 lat. Tylko jedna osoba nie była pracownikiem okradanej fabryki.
Jak ustalili policjanci każdy z zatrzymanych pełnił ważną funkcję w kolejnym etapie wyprowadzania palet z magazynu. Zaczynało się od nieznacznego uszkadzania palety z maszynkami, tak aby zamiast do sprzedaży trafiła do zniszczenia. W kolejnym magazynie paleta dostawała nowe, podrobione papiery.
Dzięki nim wyjeżdżała jako dobra z magazynu i trafiała do odbiorców. Ten etap nie był ewidencjonowany przez fabrykę, a całość ze sprzedaży palety trafiała w gotówce do rąk zatrzymanych. Po opuszczeniu fabryki dokumenty dotyczące trefnej palety były niszczone. Wartość każdej z palet szacuje się na około 300 tys. zł. Dzięki niedoskonałości systemu magazynowego zatrzymani mogli tworzyć, a następnie niszczyć dokumenty tak, żeby nie było po nich śladu. Maszynki trafiały do różnych drobnych odbiorców, których wcześniej wyszukiwali zatrzymani.
Z dotychczasowych ustaleń wynika, że część jednorazówek trafiała na giełdę samochodową. Jeden z zatrzymanych kupił za nielegalnie pozyskane pieniądze mieszkanie i wyremontował je, inny dzięki "dodatkowym" funduszom zorganizował sobie wesele, a jeszcze inny całe pieniądze wydał nie potrafiąc wytłumaczyć na co.
Policjanci zabezpieczyli nielegalne dokumenty wywozowe, nagrania z monitoringu, na których wyjeżdżają "lewe" palety i pieczątkę, która umożliwiała tworzenie nowych papierów. Podejrzani działali od 1 stycznia do połowy sierpnia bieżącego roku. Podczas zatrzymywania byli bardzo zaskoczeni. Mylnie sądzili, że ich oszustwo jest nie do wykrycia. Zatrzymani są mieszkańcami Łodzi (6 osób) i Koluszek (1 osoba). Straty na jakie narazili fabrykę szacowane są na około 2 miliony zł. Wszyscy przyznali się do winy. Wobec sześciu mężczyzn Sąd zastosował poręczenia majątkowe od 5 do 20 tys. zł, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju. (ebi./policja)