Odpowiedź na listy przewoźników skierowane do Ministra Transportu
W odpowiedzi na skierowane do Ministra Transportu Jerzego Polaczka listy środowisk przewoźników z dnia 18 września 2007 r. i 20 września 2007 r., wyjaśniamy:
Nieprawdą jest, że Główny Inspektor Transportu Drogowego obraził przewoźników drogowych. W swoich wypowiedziach pan Paweł Usidus powoływał się na konkretne ustalenia kontroli przeprowadzonych przez ITD.
Do Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego docierają liczne listy, w których kierowcy skarżą się, że są zmuszani przez swoich pracodawców do łamania przepisów o czasie pracy. Te fakty znajdują również potwierdzenie w kontrolach przeprowadzonych przez Inspekcję. W ocenie Głównego Inspektora Transportu Drogowego, niektórzy przewoźnicy, aby skrócić czas dostarczania ładunku, działają przeciwko bezpieczeństwu drogowemu, między innymi wydłużając niebezpiecznie czas pracy kierowców.
Główny Inspektor zawsze był i jest otwarty na wszelkie sugestie płynące ze środowiska transportowego. Pan Paweł Usidus przez cały czas konsultuje z organizacjami zrzeszającymi przewoźników drogowych inicjatywy legislacyjne, w celu udoskonalenia obowiązujących przepisów.
Wszystkie bez wyjątku decyzje administracyjne o nałożeniu kar pieniężnych wydawane zarówno przez wojewódzkich inspektorów transportu drogowego jak i Głównego Inspektora, spełniają wymogi określone w polskim kodeksie postępowania administracyjnego i przytoczonym przez autora listu Europejskim Kodeksie Dobrej Administracji. Zawierają one bowiem obszerne uzasadnienie stanu faktycznego i prawnego, przytoczenie dowodów, istotnych faktów i podstaw prawnych, na których organ administracji oparł się, wydając swoje rozstrzygnięcie.
Przewodniczący OZPTD w swoim liście uzasadnia nieprzestrzeganie przez kierowców norm prowadzenia pojazdu złym stanem polskich dróg i brakiem bezpiecznych parkingów. Taki argument nie może być w ocenie Głównego Inspektora okolicznością uzasadniającą łamanie przepisów prawa.
Inspekcja konsekwentnie realizuje zadania wynikające z ustawy o transporcie drogowym, co narusza interesy niektórych przewoźników, którzy czuli się dawniej bezkarni. Ataki przewoźników na Głównego Inspektora Transportu Drogowego rozpoczęły się po kontroli ITD w kilku firmach transportowych wcześniej nie kontrolowanych, w wyniku których inspektorzy transportu drogowego wykryli szereg nieprawidłowości związanych głównie z czasem pracy kierowców. ITD będzie nadal przeprowadzała kontrole i nadal informowała opinię publiczną o nieprawidłowościach stwierdzanych przez inspektorów transportu drogowego. Bowiem bezpieczeństwo na drogach, ochrona życia i zdrowia kierowców i pasażerów jest dla Inspekcji dobrem najwyższym i jakiekolwiek próby zastraszenia inspektorów nie zatrzymają działań Inspekcji.
Również Tadeusz Chwastek, przewodniczący Sekcji Krajowej NSZZ Solidarność w imieniu wszystkich central związkowych z firmy Przedsiębiorstwo Państwowe komunikacji Samochodowej zwrócił się do ministra Jerzego Polaczka z apelem o natychmiastowe zwiększenie stanu osobowego Inspekcji Transportu Drogowego.
Ale tym razem zdaniem związkowców, tylko częstsze kontrole inspektorów spowodują „likwidację zjawisk patologicznych występujących w publicznym przewozie osób. Uważają, że „na rynku funkcjonuje 20 tys. nieuczciwych przewoźników” którzy nie używają kas fiskalnych, a więc nie rozliczają sie z ze skarbem państwa z każdego przewiezionego pasażera. Związkowcy uważają to za nieuczciwą konkurencję i wnioskują o zwiększenie obsady inspektorów GITD, bowiem częstsze kontrole pozwolą wyeliminować z rynku tych nieuczciwych przewoźników. Zobaczymy co odpowie minister tym razem.
przeczytaj treść listu