Policja siłą odblokowała przejście graniczne w Medyce, gdzie kilkadziesiąt osób, tzw. "mrówek" protestowało przeciwko zmianom przepisów celnych. Podczas interwencji na funkcjonariuszy posypały się kamienie, cegły i butelki.
Policja zatrzymała pięciu najbardziej agresywnych protestujących. Jeden policjant został ranny, został trafiony cegłą w łuk brwiowy. Na miejscu jest 80-osobowy oddział policji. Faber dodał, że policja pozostanie na miejscu, dopóki protestujący nie rozejdą się całkowicie.
Na wyjazd z kraju w Medyce czeka około czterdziestu pojazdów. Kierowcy, którzy chcą przejechać granicę są obrzucani przez protestujących jajkami i kamieniami.
Celnicy nie popierają mrówek
Rzecznik prasowy szefa Służby Celnej Witold Lisicki w wydanym oświadczeniu zdecydowanie zaprzeczył, jakoby celnicy popierali protest "mrówek" - osób trudniących się przenoszeniem drobnych towarów przez granicę. Jego zdaniem - w sytuacji zaistniałego konfliktu potrzebne są wypowiedzi, które uspokoją sytuację. Podkreślił, że pracujący na granicy celnicy nie są stroną w sprawie, zależy im jednak na zaprowadzeniu porządku. Tym bardziej że były kłopoty ze zmianą funkcjonariuszy na przejściu granicznym. Protestujący nie chcieli przepuścić funkcjonariuszy zmierzających do pracy.
Protest tzw. mrówek, których głównym źródłem utrzymania był handel papierosami przynoszonymi z Ukrainy, rozpoczął się o północy z niedzieli na poniedziałek, gdy weszły nowe unijne przepisy, które pozwalają przenosić przez granicę tylko 40 sztuk papierosów. Wówczas kilkaset osób zablokowało przejście dla pieszych w ten sposób, że nie można było przekroczyć granicy. Rano w poniedziałek zaostrzyli protest i już wtedy kilkaset osób zablokowało także i przejście drogowe. Samochody były kierowane na przejście graniczne w Korczowej i Krościenku.
Gdy protest się przedłużał i rosła kolejka oczekujących na przejazd samochodów policja około godz. 23 w poniedziałek wezwała około 250 protestujących osób do rozejścia się. Jednak nieliczni posłuchali. Wówczas policjanci weszli w tłum i zaczęli ich wypierać. Rozpoczęły się przepychanki i bójki. Niektórzy z protestujących rzucali w kordon policji kamienie i butelki. Jedna nich rozbiła się na masce samochodu. Po kilkudziesięciu minutach, około północy policji udało się zakończyć blokadę przejścia. Zatrzymano kilkanaście najbardziej agresywnych osób. (ebi./IAR/mf/celnicy.pl)