Nie ma zalewu wniosków o zwrot akcyzy za używane samochody sprowadzane z zagranicy - informują Izby Celne na terenie kraju. Najwięcej wniosków wpłynęło w Wielkopolsce - ok. 3,4 tys., podczas gdy w Przemyślu złożono ich zaledwie 81. Liczby te mogą się jednak zwiększyć, kiedy znane będą zasady zwrotu nadpłaconego podatku.
Zgodnie ze styczniowym wyrokiem Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w Luksemburgu, podatnicy będą mogli odzyskać część akcyzy za sprowadzane z Unii Europejskiej samochody. Chodzi o różnicę między stawkami 3,1 proc. i 13,6 proc. (w zależności od pojemności silnika), a stawką faktycznie zapłaconą przez podatnika, która mogła dochodzić nawet do 65 proc. Osoba starająca się o zwrot musi złożyć stosowny wniosek do urzędu celnego.
Większość Izb Celnych nie szacuje na razie kwoty zwrotów, ponieważ nie wiadomo, na jakich warunkach ma się to odbywać. I
zba Celna w Gdyni czeka na wyrok Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, który ma określić zasady zwrotu akcyzy. Sąd wyznaczył termin rozprawy na 3 marca. Tymczasem na terenie całego Pomorza wpłynęło dotychczas ponad 900 wniosków.
Najwięcej wniosków złożyli mieszkańcy Wielkopolski - ok. 3,4 tys. Jest to jednak niewielki odsetek liczby sprowadzonych w tym regionie samochodów. Jak poinformował PAP rzecznik Izby Celnej w Poznaniu, Cezary Kosman, od maja 2004 r. do grudnia 2006 r. sprowadzono tam ok. 345 tys. używanych aut, za które zapłacono łącznie 200 mln zł akcyzy.
Podobnie jest na Dolnym Śląsku - po zwrot zgłosiło się 3 tys. osób, podczas gdy w regionie sprowadzono blisko 260 tys. aut.