Czarne, żałobne wstążeczki w klapach mundurów celników – zaraz po swoim święcie to nie przypadek. Pisze o tym dzisiejszy podkarpacki dziennik
Super Nowości.
W poniedziałek celnicy mieli swoje święto, ale jak mówią, cieszyć się nie mają z czego. Niektórzy nadzieję widzą w nowym związku zawodowym Celnicy PL. Jego przedstawiciel w przemyskiej Izbie Celnej, Artur Kaczor, nie chce zdradzić, jak będzie przebiegać rozpoczęta właśnie akcja protestacyjna związkowców. - Będziemy działać zgodnie z prawem - podkreśla.
Czarne, żałobne wstążeczki w klapach mundurów niezbyt pasują do świątecznego nastroju. - Cieszyć się nie mamy z czego - wyjaśnia Artur Kaczor z Celników PL. - Nasz związek powstał podczas zimowej akcji protestacyjnej, na początku roku - mówi. - Mamy już sukcesy. Na przykład: udało nam się wynegocjować uchylenie aresztu wobec niektórych zatrzymanych funkcjonariuszy oraz spowodować, by charakter zatrzymań był bardziej cywilizowany, a nie jak to bywało, że sprowadzał się do wejść ludzi z CBŚ bladym świtem do domu celnika - opowiada A. Kaczor. W Celnikach PL. jest zasada, że osoby z zarządu związku nie mogą pełnić w formacji funkcji kierowniczych. - To pozwala na unikanie sytuacji kuszenia związkowca stanowiskiem - informuje Kaczor. Czego chcą Celnicy PL?
- Zrównania nas z "mundurówką" nie tylko w obowiązkach, ale i w przywilejach - wyjaśnia związkowiec. - Traktowanie nas jak ludzi i to jak ludzi, którzy budżetowi państwa przynoszą niemało zysku, a nie jak obywateli drugiej kategorii - wylicza. Jak będzie wyglądać protest Celników PL? - Na pewno nie chcemy utrudniać życia podróżnym i będziemy działać zgodnie z prawem - zapewnia A. Kaczor.
Optymistyczne, tyle że ...
- Można całkowicie zablokować granicę, działając w stu procentach zgodnie z obowiązującymi przepisami - twierdzi doświadczony, ale chcący zachować anonimowość celnik.
źródło: Super Nowości /Monika Kamińska/