...uspokaja szef polskich celników, Jacek Kapica w rozmowie z
Kurierem Porannym. A jeszcze w porannych wydaniach gazet mogliśmy przeczytać, że przeniesienie odpraw celnych z placówek granicznych do urzędów w kraju doprowadzi do blokady dróg w wielu miastach.
Bowiem zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów (z 12 września) - od 1 października, wszystkie transporty mają być kierowane z granicy do wewnętrznych oddziałów celnych. Dopiero tam będą miały odprawę tzw. ostateczną.
Jak tłumaczył Witold Lisicki, rzecznik prasowy szefa służby celnej -
Granice są wąskim gardłem. Minister postanowił wprowadzić to rozporządzenie, aby nie tworzyły się tam kolejki .
Poniżej rozmowa z szefem służby celnej Jackiem Kapicą, który w trakcie pobytu w Białymstoku udzielił krótkiego wywiadu białostockiemu Kurierowi Podlaskiemu.
Kurier Poranny: 1 października odprawy celne zostaną przeniesione z granicy do urzędów w kraju. Dlaczego?
Jacek Kapica, wiceminister finansów, szef służby celnej: To ma upłynnić przekraczanie granicy. Chcemy odejść od uciążliwych odpraw. Granica powinna być sprawnie przekraczana. Już dzisiaj mamy do czynienia z kolejkami przed terminalami. To ma je ograniczyć.
K.P.: Dlaczego akurat teraz?
- Pod koniec roku zniesiemy ograniczenia na przewóz paliw przez samochody ciężarowe. I te, które dziś jadą przez Białoruś, Litwę i Augustów, będą się kierowały do Kuźnicy i Bobrownik. Jeżeli chciałyby się odprawiać na granicy, naprawdę będzie problem.
K.P.: Ale nagły najazd tirów z granicy na urząd celny może zakorkować Białystok...
- Proszę się nie obawiać, to nie będzie najazd samochodów na Białystok. Nie grozi mu paraliż. To się rozłoży po całej Polsce. Przypuszczamy, że odprawy celne z granicy przeniosą się tam, gdzie firmy mają swoje siedziby i agencje celne. Być może do Łomży, Ełku czy Ostrołęki. To też po drodze.
K.P.: Czy takie posunięcie może oznaczać zwolnienia celników?
- Jeżeli będzie taka potrzeba, dyrektor izby podejmie taką decyzję.
Dziękuję za rozmowę.
Stanowisko ministra Kapicy skomentował - Jan Powichrowski, dyrektor biura Stowarzyszenia Przewoźników Podlasia
Nie potrafię skomentować, czy to dobra, czy zła decyzja. Bo nasz urząd jest przy Octowej, w środku miasta. To nie najlepiej.
Celnicy mówią, że dadzą radę z odprawami. Skoro tak, należy pomysłowi przyklasnąć. Bo teraz na granicy jest rzeczywiście problem.
A odprawy będą się odbywały we wszystkich oddziałach. Nikt jadący od Bobrownik nie będzie musiał oclić się w Białymstoku. Może jechać nawet do Wrocławia. Będziemy kontrolować, jak ta zmiana zda egzamin.
za: Kurier Poranny