Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie potwierdził we wtorkowym wyroku, że osoby, które sprowadziły używane samochody z krajów UE, otrzymają zwrot nadpłaconej akcyzy. Wysokość nadpłaty określą jednak organy celne na podstawie wartości rynkowej podobnych aut w Polsce.
Wtorkowy wyrok miał doprecyzować styczniowe orzeczenie Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości (ETS) w Luksemburgu. ETS orzekł wówczas, iż akcyza na auta, stosowana w Polsce do końca listopada 2006 r., była niezgodna z prawem UE. Chodzi o różnicę między zgodnymi z prawem stawkami akcyzy 3,1 i 13,6 proc. (w zależności od pojemności silnika), a stawką faktycznie zapłaconą przez podatnika, która mogła dochodzić nawet do 65 proc.
Problem polegał na określeniu, jak wyliczyć kwotę nadpłaty. Nie było wiadomo, czy podstawą wyliczenia zwrotu akcyzy będzie cena pojazdu zapisana na fakturze zakupu, czy też - jak chciało Ministerstwo Finansów - wartość rynkowa pojazdu w Polsce. Resort finansów informował wcześniej, że nawet 90 proc. sprowadzanych aut mogło mieć na fakturze zaniżoną cenę, a to oznacza, że ich właściciele zapłacili zbyt niską akcyzę, bo liczoną od zaniżonej wartości.
Z wtorkowego wyroku WSA wynika, że nadpłatę podatku wyliczą urzędy celne, odnosząc się do wartości rynkowej podobnych pojazdów w Polsce. "Nadpłatą będzie ta kwota, która przewyższa granicę podatku akcyzowego zawartego w podobnym samochodzie krajowym (...). Należy porównać te dwie wielkości. Sposób i metoda porównywania należy do organów administracji państwowej, ponieważ sąd jedynie bada zgodność decyzji z prawem" - orzekł we wtorek Wojewódzki Sąd Administracyjny.