Do nietypowego znalezienia nielegalnej rozlewni alkoholu doszło na Śląsku. Policjanci z drogówki zatrzymali kierowcę busa do kontroli. Ponieważ poczuli zapach alkoholu, poddali kierowcę badaniu alkomatem. Był trzeźwy.
Okazało się, że charakterystyczny zapach pochodził z ładunku auta, który stanowiły trzy plastikowe pojemniki o pojemności 1000 litrów każdy. Kierujący tłumaczył stróżom prawa, że przewozi rozcieńczalnik, który zakupił od jednej z firm. Nie okazał jednak żadnego dokumentu potwierdzającego pochodzenie cieczy.
Policjanci powiadomili pracowników katowickiego Urzędu Celnego, którzy skontrolowali bytomską siedzibę firmy kierowcy. Zabezpieczono w niej kolejne 22 tys. litrów alkoholu.
Akcja... bez reakcji
Kierowca został zatrzymany jako osoba podejrzewana o przewożenie wyrobów akcyzowych bez dokonania opłat akcyzy skarbowej. Może mu grozić grzywna bądź kara pozbawienia wolności. Niezależnie od tego został ukarany mandatem karnym za przekroczenie dopuszczalnej ładowności pojazdu, którym kierował. Trwają dalsze czynności wyjaśniające... (ebi./policja)