Większość krajów członkowskich Unii Europejskiej (15) opowiedziało za zniesieniem obowiązujących od blisko dwóch lat ceł antydumpingowych na buty skórzane importowane z Chin i Wietnamu. Cła te miały chronić producentów unijnych i wynoszą 16,5 proc. na buty z Chin i 10 proc. na buty z Wietnamu.
Polska jest przeciwna temu stanowisku, gdyż zdaniem naszych przedstawicieli - przemysł obuwniczy cierpi w dalszym ciągu na skutek dalekowschodniej konkurencji. Podobne stanowisko zajęło jeszcze 11 innych krajów i opowiedziało się za utrzymaniem sankcji.
Sankcje wygasają 4 października - po dwóch latach od ich wprowadzenia, dlatego Komisja Europejska zapytała kraje członkowskie o zdanie w sprawie. Jeśli do tego czasu kraje unijne nie podejmą decyzji o przedłużeniu sankcji o co najmniej 12 miesięcy (maksymalnie 18), będzie to oznaczało, że sankcje wygasną automatycznie.
Wprowadzone 4 października 2006 sankcje, mimo ostrych podziałów wśród krajów członkowskich na liberalne kraje Północy i produkujące buty Południe, żądające jak największych barier dla taniego importu z Azji zostały ostatecznie przyjęte tylko dzięki zawartemu kompromisowi, że wprowadzono je na dwa lata zamiast zwyczajowych pięciu.
Argumentem podstawowym za wprowadzeniem ceł antydumpingowych, był fakt, że władze Chin i Wietnamu w sposób nieuczciwy wspierają swoich producentów, którzy dzięki zwolnieniom podatkowym albo niekomercyjnej dzierżawie gruntów pod zakłady zalali świat tanim obuwiem.
W latach 2001-2005 import chińskich butów skórzanych do UE wzrósł dziesięciokrotnie, przy czym ich cena spadła niemal o jedną trzecią. Buty wietnamskie, których przybyło niemal dwukrotnie, potaniały o 20 proc.
Ale te ceny to są tylko wartości deklarowane przez importerów na granicach UE - klienci tych zmian nie odczuli, gdyż ceny butów w sklepach przez ten czas nawet nieznacznie wzrosły.
Najbardziej zainteresowani zniesieniem sankcji są główni światowi producenci butów, którzy twierdzą, że szkodzą one konsumentom i nowoczesnemu europejskiemu przemysłowi obuwniczemu.
-
Ich przedłużenie naraziłoby na śmieszność unijną politykę antydumpingową i otworzyło na nowo podziały - oświadczył Horst Widmann, szef federacji FESI zrzeszającej m.in. Adidasa, Nike, Pumę, Asics i Lotto. Firmy te lokują swoją produkcję w Chinach i Wietnamie, korzystając z tamtejszej taniej siły roboczej. (ebi./europap)