Wczoraj minęliśmy Przylądek Horn... - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
 

Wczoraj minęliśmy Przylądek Horn...
 
środa, 09. stycznia 2008 , 13:35
 
Taki zapis 307 dnia  „Tomkowej odysei” - lakoniczny, ale jakże wiele mówiący znalazł się na jego stronie internetowej. I dalej - Próbujemy wyminąć złą pogodę. /DZIEN 307; Mon Jan 07 09:40:03 2008 UTC - 56 56.50 S - 69 24.68 W/
Ponieważ trochę zaniedbaliśmy relację z podróży dookoła świata (a to święta, nowy rok itd.), bez zawijania do portu, jaką od 308 dni kontynuuje Tomek Lewandowski na jachcie LUKA dzisiaj nadrabiamy. Oczywiście,nie zapominamy , że odbywa się to w towarzystwie najlepszego przyjaciela człowieka – psa Wacka, który miał wyjątkową przyjemność, jaka jest dana nie wszystkim żeglarzom opłynięcia przylądka Horn.
A jeszcze dzień wcześniej...
DZIEN 308/Tue Jan 08 12:09:51 2008 UTC - 57 29.55 S - 71 35.51 W
Nad ranem wiatr trochę wykręcił, to był dla nas sygnał na zwrot. Nabraliśmy juz wysokości, odpłynęliśmy od brzegu, ten południowo zachodni kurs, mimo że przy tym układzie wiatrów był rozsądnym wyjściem, przygnębiał mnie jakoś, oddalał nas jeszcze bardziej na południe, ale dziś płyniemy już mniej więcej w stronę niewidzianego od 10 miesięcy portu. Byłoby cudownie przelecieć jednym halsem resztę cieśniny Drake i wpaść w ramiona ciepłego prądu u wybrzeży Peru i dalej spokojną połówką wjechać w południowy pasat. Na razie jesteśmy na 57*S, zimno, do domu daleko i ani kropli gorzały.

więcej na stronie www.zeglarz.net
 
Materiał wydrukowany z serwisu www.spedycje.pl