O co chodzi strajkującym dokerom w BCT? - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
 

O co chodzi strajkującym dokerom w BCT?
 
piątek, 28. marca 2008 , 13:04
 

Od kilku dni na naszym forum trwa dyskusja o trwającym proteście załogi gdyńskiego BCT. Oprócz głosów popierających strajk dokerów, znalazły się i te zarzucające strajkującym nie liczenie się z innymi użytkownikami terminalu, głównie przedstawicieli firm, które w tym terminalu realizują swoje zlecenia. Ale ostatnim poście podpisanym nickiem „Członek Strajkującej Załogi BCT" po raz pierwszy zabrał głos ktoś, kogo to bezpośrednio dotyczy.
Dlatego postanowiliśmy udostępnić go i innym czytelnikom portalu, czasami zdenerwowanych i złych na strajkujących, bo przez ich protest ponoszą wymierne straty finansowe.
Myślę, że warto przeczytać ten wyważony komentarz do poprzednich wpisów na forum.
 
Pozdrawiam przedmówce który twierdzi że strajk to ściema (ciekawe kto i za co i ile Ci płaci za rozsiewanie takich bredni) Wszyscy chętnie wrócimy do pracy jak tylko zostaną spełnione nasze oczekiwania które jak już wiadomo nie są jakieś wygórowane i nie stanowią problemu finansowego dla firmy(jak usłyszeliśmy od samego prezesa "NIE DOSTANIECIE DLA ZASADY").
Z tą sytuację jest odpowiedzialny tylko i wyłącznie zarząd firmy który nie szanuje swoich pracowników szkalując ich i wyzyskując jak tylko można (w zeszłym roku BCT płaciło już kary nałożone przez PIP (Państwową Inspekcję Pracy ) żeby było jasne (żeby pan z góry nie mógł napisać ze chodziło o jakieś sprawy proceduralne) za łamanie tygodniowego czasu pracy, nie przestrzeganie 11h przerw między zmianami itd. Zanim to nastąpiło pracownicy którzy np. próbowali egzekwować należną im 11h przerwę miedzy zmianami byli szkalowani ).
Pracownicy poprzez związki wielokrotnie już zgłaszali powstające problemy miedzy innymi w zeszłym roku(2007) odbył się 2h strajk ostrzegawczy w który zakończył się ugodą i gdzie firma zgodziła się na zmianę systemu pracy, pierwszeństwo zatrudniania swoich pracowników na dyżury przed pracownikami na zlecenie(co oczywiście też zostało nie dotrzymane stąd jeden z postulatów dzisiejszego strajku ) oraz na podwyżki (nie był ustalony poziom podwyżek tylko obietnica że będą ) które to ze względów proceduralnych mogą być wprowadzone dopiero od nowego roku.
Mamy kwiecień 2008 roku a obiecanych podwyżek sie nie doczekaliśmy (nie mówię o co rocznej podwyżce do której zakład jest zobligowany - pomijając ze poniżej inflacji już od kilku lat ).
Więc sytuacja w której pracuje się prawie cały miesiąc i jeszcze trzeba się rozglądać za dodatkowym groszem po pracy a firma zwiększała swoje naciski na pracownika stała się nie normalna.
Dzisiejszy strajk też się nie rozpoczął z dnia na dzień rozmowy już trwają od ponad 3 m-c więc zarząd miał dużo czasu aby podjąć jakieś działania w tym kierunku ale skupił się na nieudolnej próbie podnoszenia wydajności poprzez szkalowanie pracowników jakimiś nowymi dyrektywami nie rzadko graniczącymi z przepisami PIP.
Tak więc przepraszam wszystkich którzy są poszkodowani przez obecną sytuację ale mam nadzieje że widzicie sami kto jest odpowiedzialny za strajk ale dla "zasady" utrzymuje taki stan rzeczy.
Członek Strajkującej Załogi BCT
W tekście zachowano oryginalną pisownię
 
Materiał wydrukowany z serwisu www.spedycje.pl