| Polacy zbudowali element detektora CERN |
| |
piątek, 25. kwietnia 2008 , 14:10 |
| |
Czy wiesz, że...
Polscy naukowcy będą brali udział we wszystkich eksperymentach, które będą przeprowadzone w CERN przy pomocy nowego akceleratora LHC. Polska ekipa zbudowała kluczowy element jednego z detektorów. Przykładem jest "tryger", urządzenie będące częścią detektora CMS (Compact Muon Solenoid - Zwarty Solenoid Mionowy). CMS jest zaprojektowany przede wszystkim do obserwacji cząstek zwanych mionami.
Kołowy akcelerator LHC (Large Hadron Collider - Wielki Zderzacz Hadronowy) będzie służył do przyspieszania dwóch przeciwbieżnych wiązek cząstek (najczęściej protonów) niemal do prędkości światła. W pewnym momencie wiązki zostaną nakierowane na siebie i zacznie dochodzić do zderzeń. Ponieważ fizycy postarali się uzyskać jak największe zagęszczenie cząstek w wiązce, zderzenie proton-proton będzie następowało 40 mln razy na sekundę.
Akcelerator może przeprowadzać takie zderzenia nawet przez 10 godzin, ale wyniki obserwacji wszystkich zderzeń, które w tym czasie nastąpią, nie mogą zostać zapisane na dyskach komputerów CERN, po prostu się nie zmieszczą, nie mówiąc już o czasie, który byłby potrzebny na merytoryczną analizę tych wyników.
Jak powiedział szef zespołu z Uniwersytetu Warszawskiego, biorącego udział w eksperymencie CMS, prof. Jan Królikowski, tryger ma za zadanie wykryć najbardziej interesujące efekty doświadczenia i automatycznie polecić komputerom zapisanie danych o tych efektach na dysku.
Według szacunków naukowców, możliwe będzie zapisanie "tylko" 15 petabajtów (15 mln gigabajtów) danych rocznie. Dlatego starannie trzeba wybierać co zapisać, a co można zignorować.
Z ich wyjaśnień wynika, że z 40 mln zderzeń na sekundę ekipa CMS będzie mogła zapisać od 100 do 200 zderzeń na sekundę. Dlatego zaprojektowano urządzenie, które wykrywa "sygnaturę" ciekawego zdarzenia, np. miony lecące pod dużym kątem. Urządzenie nosi nazwę "tryger" (ang. trigger - cyngiel, spust) i zostało zbudowane przez polskich fizyków. Jego zadaniem jest przekazanie do komputerów informacji, że właśnie nastąpiło zderzenie, które warto zbadać, i że informację sprzed ułamka sekundy trzeba zapisać na dysku i zachować do późniejszej analizy.
"To taka fotokomórka, tylko działająca 40 mln razy na sekundę; bardzo szybka fotokomórka. Zespół warszawski będzie się zajmował doprowadzaniem do perfekcji tego urządzenia. Będziemy również analizować dane zebrane w detektorze razem z kolegami z całego międzynarodowego zespołu" - powiedział prof. Królikowski.
Mimo zastosowania trygera, aby odpowiedzieć na niektóre pytania, np. na pytanie czy istnieje cząstka Higgsa, trzeba będzie zbierać dane przez ok. trzy lata.
źródło: Nauka w Polsce
|