Na włosku - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
 

Na włosku
 
wtorek, 05. sierpnia 2008 , 09:25
 

Uczestnictwo w Oxford Round Table dało okazję do refleksji nad tym jak często sprawy wielkiej wagi zależą od drobiazgów. Organizatorzy umieścili bowiem w programie zwiedzanie palacu Blenheim położonego na polach pod Woodstok koło Oxfordu. Pałac jest do dziś prywatnym domem dla kolejnych Książąt Marlborough – aktualnie mieszka w nim jedenasty. Pierwszy – John Churchill (1650-1722) – został księciem w wyniku wygranej bitwy pod Blindheim w Bawarii w 1704 r. Nie był wówczas wielkim panem by służyć Królowej za darmo, więc w nagrodę za zwycięstwo dostał od Księżnej Anny i od Parlamentu pieniądze i ziemię, aby zbudował sobie dom. Dziś ten dom jest narodowym dziedzictwem i po jego części publicznej są oprowadzane wycieczki.

W jednej z sal przeznaczonych do zwiedzania jest eksponowany „włos”, na którym wiszą losy tego Pałacu. Ma on postać kawałka materiału o wymiarach ok. 40 na 40 cm z wyhaftowanymi trzema liliami i datą. Jest to kopia sztandaru króla Ludwika XIV (z jego herbem), który został pokonany właśnie pod Blindheim. Nazwa pałacu pochodzi od angielskiej wersji nazwy miasta. Każdego roku 13 sierpnia w rocznicę bitwy, kopia z aktualną datą jest pokazywana Królowej, jako rodzaj czynszu za Pałac. Gdyby z jakichś powodów Książę tego nie zrobił w wymaganym czasie, straciłby Pałac Blenheim.

Jednak już tuż po bitwie zawisł na włosku przyszły majątek Sir Johna. Zwycięzca nie miał bowiem na czym zapisać wiadomości o zwycięstwie. Na szczęście znalazł rachunek z tawerny, na którego odwrocie zapisał prośbę do swej żony Sary, by powiadomiła Królową o wielkim sukcesie wojsk angielskich. Jego wynikiem było zatrzymanie europejskiej ekspansji króla Francuzów Ludwika XIV i rozpoczęcie dominacji brytyjskiej. Było więc o czym zawiadamiać Królową i było za co otrzymać nagrodę. Ten niecodzienny nośnik wiadomości o strategicznym znaczeniu jest obecnie przechowywany w British Library, a kopia jest eksponowana w Pałacu.

Jednak król Francji był o włos od zwycięstwa w tej bitwie. Tym razem „włos” miał postać błędu popełnionego przez francuski personel rekrutacyjny, skutkiem którego nie miał on odpowiedniego dowódcy, który sprostałby umiejętnościom Sir Johna. Albowiem jakieś 20 lat wcześniej nie przyjęli oni do francuskiej armii Księcia Eugeniusza Sabaudzkiego (1663-1736). Był on – jak podaje encyklopedia powszechna – brzydki, słaby i małego wzrostu. Poniżony odmową wstąpił do armii Leopolda I, króla Węgier i Czech. Już podczas swej pierwszej bitwy, która odbyła się w ramach odsieczy wiedeńskiej (tej z naszym Królem Janem III Sobieskim) wykazał się niebywałym męstwem. Z czasem stał się jednym z dwóch największych dowódców swego pokolenia.

Drugim był Sir John, Lord Marlborough, z którym stanął po jednej stronie by odnieść zwycięstwo nad wojskami francuskiego Króla pod Blindheim. O tym jednak już przewodniczka po Pałacu nie wspomniała, nie wyjaśniając kto jest tym drugim dowódcą w czerwonym mundurze na gobelinie przedstawiającym przyjęcie kapitulacji francuskiej armii.

Rozpoczęta budowa domu też „o włos” by się nie zakończyła, gdyż łaska Księżnej Anny zmalała w 1712 r. wraz z funduszami. Po dwóch latach wygnania Książę wznowił budowę w 1716 r. i ukończył ją za 60 000 Funtów, które już z własnych funduszy dołożył do otrzymanych wcześniej 240 000 Funtów. Jednak krótko cieszył się apartamentami.

Te „włoski” w historii jednego tylko Pałacu – choć nie mającego sobie równych – nie tylko pokazują jak pozornie drobne sprawy powodują znaczące konsekwencje. W przypadku Pałacu akurat wszystkie te drobiazgi umożliwiły Księciu Marlborough zbudować i przez wieki zachowywać dom – to podstawowe wyposażenie człowieka. Dzięki temu np. w VIII pokoleniu Książąt w Pałacu przyszedł na świat Winston Spencer Churchill – przyszły premier Wielkiej Brytanii.

Podobnie jest z logistyką, do której należy troska o wyposażenie człowieka. Dlatego logistyk – przykładowo wybierając się na rozmowę kwalifikacyjną, czy też samemu ją przeprowadzając – powinien pamiętać, że to w jego rękach skupiają się „włoski”, na których „wisi” pomyślność jego i innych ludzi. Czasem okazuje się to dopiero po wielu latach.
 
Materiał wydrukowany z serwisu www.spedycje.pl