Niemiecki spór o polskie prawa jazdy - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
 

Niemiecki spór o polskie prawa jazdy
 
sobota, 27. luty 2010 , 16:01
 
Pisaliśmy wielokrotnie o sposobach, jakich chwytają się nasi rodacy, aby zdobyć upragnione prawo jazdy. W większości przypadków były to sposoby niezgodne z prawem, krótko mówiąc za łapówki. Niektórzy „zdobywali” prawo jazdy na Ukrainie, kupując, albo uczestnicząc w kursach, które się nigdy nie odbywały. Ale okazało się, że na podobny sposób wpadają także i nasi sąsiedzi z zza zachodniej granicy. Stało się to na tyle kłopotliwe, że w tej sprawie musiał zabrać głos aż Federalny Sąd Administracyjny, który w swoim orzeczeniu potwierdził: Niemiec może posługiwać się w RFN polskim prawem jazdy tylko wtedy, gdy w Polsce ma swoje główne miejsce zamieszkania.
- Zasada ta odnosi się także do wszystkich innych krajów Unii Europejskiej, ale orzeczenie sądu wydane zostało w sprawie dwóch obywateli niemieckich, którzy posługiwali się prawami jazdy zdobytymi w Polsce – pisze w swoim wydaniu internetowym Deutsche Welle.
[ban]
Federalny Sąd Administracyjny w Lipsku rozpatrywał tę sprawę 25 lutego 2010 i orzekł, że niemieccy kierowcy nie mogą jeździć z prawami jazdy wystawionymi w innych krajach, jeżeli nie mają tamże miejsca zamieszkania. Jeżeli w zagranicznym prawie jazdy wpisane jest także zagraniczne miejsce zamieszkania, urzędy muszą dokładnie sprawdzić ten fakt (Nr. spr. 3 C 15.09 i 16/09).
Według europejskich przepisów wszystkie kraje UE muszą bez żadnych formalności uznawać prawa jazdy wystawione w innych krajach, jeżeli ich właściciele mają tam swoje miejsce zamieszkania. Do rozprawy doszło z powodu przypadków dwóch kierowców z powiatu Viersen w Północnej Nadrenii – Westfalii, którym odebrane zostały niemieckie prawa jazdy ze względu na wykroczenia drogowe.
Ponieważ uważa się powszechnie, że niemieckie testy sprawdzające dla tych, którzy ponownie ubiegają się o dopuszczenie do ruchu drogowego są trudne, ukarani kierowcy zamiast poddać się tym testom - zdobyli nowe polskie prawa jazdy.

W nowym dokumencie Polska wpisana była, jako kraj ich stałego zamieszkania. Niemieckie władze stwierdziły jednak, że obydwaj kierowcy mieli stałe zameldowanie w Niemczech i nie chciały uznać tych praw jazdy bez zaświadczenia o poddaniu się wymaganym testom. Obydwaj poszli do sądu skarżąc się na łamanie prawa europejskiego. Ale sądy niższych instancji, które zajmowały się już tą sprawą, przyznały rację władzom powiatu Viersen.
Teraz Federalny Sąd Aministracyjny unieważnił te orzeczenia i skierował pozwy do ponownego rozpatrzenia przez Wyższy Sąd Administracyjny w Münster (Monastyrze). Jako dowód miejsca zamieszkania w Niemczech według unijnych przepisów nie wystarcza tylko informacja uzyskana z niemieckich urzędów ewidencji ludności. Istotne jest, czy fakt zamieszkiwania w Polsce potwierdzą także polskie urzędy meldunkowe.

Już w roku 2008 Federalny Sąd Administracyjny oddalił pozew niemieckich kierowców, którzy legitymowali się czeskimi prawami jazdy. W tych dokumentach wpisane było jednak zameldowanie w Niemczech. Zgodnie z informacjami Federalnego Urzędu Transportu Drogowego (KBA) we Flensburgu obywatel Niemiec musi co najmniej przez 185 dni w roku przebywać za granicą, aby niemieckie urzędy mogły uznać zdobyte tam prawo jazdy.
W roku 2007 urząd ten odnotował 3213 praw jazdy, które nabyte zostały z reguły w Czechach z pominięciem tej zasady. Ale jak napisano w raporcie urzędu we Flensburgu za rok 2007 - "Liczba niewykrytych dokumentów tego rodzaju jest przypuszczalnie dużo wyższa, niż te, które zostały wykryte podczas kontroli drogowych" – konkluduje portal Deutsche Welle.
ebi./źródło: Deutsche Welle
 
Materiał wydrukowany z serwisu www.spedycje.pl