Pocztówki do tego, co karty rozdaje... - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
 

Pocztówki do tego, co karty rozdaje...
 
środa, 28. listopada 2007 , 12:08
 
Ludzie, pasje i ich opowieści
Odyseja Tomka Lewandowskiego - dookoła świata bez zawijania do portów - na jachcie Luka w towarzystwie „najwierniejszego przyjaciela człowieka” Wacka trwa już prawie 270 dni. Dni na pełnym morzu, a raczej oceanie. Zdany tylko na siebie i przychylność opatrzności, dopływa do jednego z trudniejszych momentów wyprawy. Niedługo będzie opływał przylądek Horn. Zainteresowanych odsyłam do mapy i licznych opisów na ten temat. Dzisiaj zamieszczamy relację z dwóch dni. Oddajemy głos Tomkowi Lewandowskiemu. (na zdjęciu: aktualna pozycja jachtu)


Dzień 266 Tue/Nov 27 10:40:33 2007 UTC - 40 13.37 S - 49 18.22 W

Wiatr przycicha, gdyby jeszcze tak fala naprawdę zdechła...
Może pocztówki gładkiego morza, które wysyłam od kilku dni, już do Neptuna dotarły. Wczoraj przerobiłem w końcu system słodkiej wody. Zbiornik na dziobie jest teraz połączony z nożną pompką w łazience, a zbiornik 150 l. pod moja koją z elektryczną pompka i kranem w kuchni. Praca była niewdzięczna, bujało wczoraj jak na podwórkowej huśtawce, a trzeba było zdjąć polowe podłogi w korytarzu, a przedtem odkręcić siedzenie przy stole nawigacyjnym, i kilka innych rzeczy. Kiedy w końcu już się z tym uporałem, i próbowałem włączyć agregat, żeby zrobić trochę słodkiej wody, okazało się że cieknąca poprzednio pompa wodna na generatorze teraz się na śmierć zablokowała, i pasek klinowy ślizga się po niej i piszczy, jak gwizdek syreny parowej. Gdyby nie ta nowa przeszkoda dolewałbym po prostu wody do wymiennika ciepła i agregat chodziłby dalej, teraz albo coś wymyślę, albo trzeba będzie zasilić 1.5 KM (czy może ktoś napisać ile dokładnie ten 1.5 KM będzie w KW?) silnik elektryczny poruszający odsalarkę jakoś inaczej, może inverter wystarczy, mamy dwa duże alternatory na głównym silniku. Zabawa trwa ...

Dzień 265 Mon/Nov 26 10:27:09 2007 UTC - 40 5.69 S - 49 24.60 W

Robi sie zimno, nad ranem wiatr zaczął przycichać, dziś w nocy powinien wykręcić, i może pozwoli nam zbliżyć się do wybrzeża. Wacek tak bardzo polubił swoje nowe ubranko, że próbę pogłaskania odbiera, jako zamach na swój nowy mundurek i warczy zajadle. Poza tym strasznie obrośliśmy, nie mogę uwierzyć. Czyściłem cały kadłub dookoła, tuż przed opłynięciem przylądka Dobrej Nadziei, i już po dwa i pół miesiąca jest tego dwa, trzy razy więcej.
Definitywnie będę musiał wejść do wody, choć zrobię to bardzo niechętnie. Woda robi sie coraz zimniejsza i będzie niebezpiecznie, jeśli nie trafię na kilka godzin bez fali. Właściwie jeśli nie trafię na pół dnia bez fali, to pewnie tego w ogóle nie zrobię, bo jacht skacząc na fali może mnie po prostu pod wodą "pier.......nąć" dnem w główkę i na tym się cała zabawa zakończy. Póki co, wyobrażamy sobie płaskie, spokojne morze i kilka razy dziennie wysyłam te pocztówki „Temu co karty rozdaje...” (więcej: www.zeglarz.net )

Zagadka: w jakim języku i z jakiego portalu pochodzi ten wpis
 
Tomek kapitány és Wacek kutya lehetetlen küldetése
Földkörüli vitorlázás széllel szemben

Tomek os Wacek matróz
A hajó legénysége egy fő, őt Waceknek hívják, származását tekintve Jack Russel terrier.
Szerkesztőségünknek nincsenek információi az eb hogyléte felől, ám a jövőben mindent megteszünk annak érdekében, hogy kiderítsük: Wacek hogy viseli a tengeri kalandot.
Az expedíció honlapjáról kiderül, hogy Tomasz eredetileg egy birkát szeretett volna magával vinni, ám erről felesége lebeszélte.

 
Materiał wydrukowany z serwisu www.spedycje.pl