Ctl Rail to obóz, gdzie pracodawca ma kodeks pracy za nic a maszynista ma obowiązek prowadzić pociąg bez względu na to ile godzin już jest w pracy. Prośbą, obietnicami premii, czasem szantażem czy wręcz groźbą dyspozytura wymusza na maszyniście prowadzenie pociągu grubo ponad ustawowy czas pracy byle tylko doprowadzić go do stacji końcowej. Faktem bezsprzecznym jest, że wielu kolegów maszynistów ulega dyspozytorom i na własną odpowiedzialność jadą 16, 20 a nieraz i wiele więcej godzin. Zwykła głupota a może chęć przypodobania się naczalstwu kiedyś doprowadzi do tragicznych w skutkach konsekwencji. Wówczas władza firmy umyje rączki a wina spadnie na chcącego jak najlepiej dla firmy maszynistę.
Obiecywane za kadencji starego prezesa podwyżki płac po zmianie zarządu poszły w niepamięć. Śmieszne 220 zł brutto ryczałtu na dojazdy do pracy są niczym w stosunku do faktycznych kosztów ponoszonych przez maszynistów, sięgających nieraz nawet 500 - 600 zł miesięcznie. W imię czego takie koszty ma ponosić pracownik?!
Dyspozytura nie ma zielonego pojęcia o swojej pracy. Planiści zatrudniają maszynistów do obsługi pociągów ze stacji poczatkowych oddalonych czasem o kilkaset kilometrów od miejsca zamieszkania. Poza tym są często aroganccy, żeby nie powiedzieć chamscy w stosunku do tych, którzy ciężko pracują na ich wypłaty. Chętnie przytoczyłbym tu parę nazwisk ale zainteresowani doskonale wiedzą o kim mowa.
Możnaby dużo jeszcze napisać o największym prywatnym przewoźniku kolejowym ale po co? Ci w środku wiedzą i cicho siedzą a ci z zewnątrz i tak nie wierzą...
Z pozdrowieniami dla zazrządu - wkurzony do bólu maszynista.
KOMENTARZE
698 646 ...wtorek, 17. lipca 2007 , 22:50:05, ID (ip): 60ce41
Panowie kłócicie się niewiadomo o co.
Praca w CARGO wygląda całkiem inaczej niż w CTL RAIL. W pierwszym jeszcze szanuje się Kodeks Pracy i czasami się do niego zagląda. CTL RAIL jest firmą która nie przestrzega żadnych praw pracowniczych.
JETS TO OBÓZ PRACY.
Ja średnio robię 230 godzin w miesiącu a około 100 godzin tracę na dojazdy do pracy.
Zarabiam prawie 3000. W CARGO za te godziny zarabiał bym znacznie więcej i jeździł bym wkoło komina.. Tym bardziej, że teraz mieli podwyżki.
Oprócz tego miałbym cały pakiet SOCJALNY, a w Rail-u NIC.
Niby pracuje się po 12 godzin ale ile służb się robi ???
Prawie codziennie w pracy a jak się ma dwa dni wolnego to dyspozytorzy wciskają w te dni urlop - niby z polecenia dyrektora.
Acha zafundowali nam bilety kwartalne ale po zapłaceniu ich i po tym jak potrącili z wypłaty podatek STRACIŁEM NA TYM. Wydałem więcej niż normalnie.
Podobno były jakieś kontrole ale co tam, nic nie wykazały. A z tego co się mówi w naszym środowisku to wszyscy tak pracują w firmie nawet pracownicy biurowi.
Miały być podwyżki - ciekawe gdzie one są od 3 lat NIC.