spedytor starej datypiątek, 10. października 2008 , 11:36:37, ID (ip): b0fc0d
Branza jest wtrudnej sytuacji , ale protesty nic nie pomogą. zamiast tracic czas na protesty usiąś i zastanowić sie ajk rozwiązać problem - wiekszosc firm przeinwestowala i w obliczu nadchodzacego spowolnienia gospodarczego nie bedzie na tyle pracy dla wielu aby splacac terminowo kredyty i leasingi i tu Rząd nic nie do tego , bo nie splaci za nas dlugów i nie zalatwi nam zleceń.
W momence jak sie protestowało aby utrzymac winiety w obecnej formie nie placąc za autostrady bylo do przewodzenia ,że winiety podrożeją. Problem jest w tym że zpłacą więcej wszyscy , a nie wszyscy jeżdżą po autostradach. Głósy rozsądku w ty środowisku nie są wysłuchiwane , a liczą się tylko bieżące partykalne intersy krzykaczy , a nie całego środowiska.Niektórym przewoźnikom się wydaje ,ze oni nic n ie mają wspólnego z całą gospodarka tylko załatwić ich postulaty i bedzie eldorado w branży , a nie będzie bo nie może. Nie da sie wydzielić jednej braży z calości systemu , a tu chodzi branżę na dodatek , która jest zależna od gospodarki bo żeby było co wozić musi gospodarka się kręcic a ona wychamowuje i to nie poraz pierwszy
to sie dzije w cyklach co parę lat.Były sprawy do załatwienia ,ogólne ale o wielkim znaczeniu również dla branży transportowej , ale ważniejsza była dyskusja ile paliwa moge przywieść z Ukrainy , a że konieczne są
wreszcie zmiany w Ustawie VAT niewielu przewoźników obchodziło , a dłuższą mete to było ważniejsze .
a nie załatwione jest ani jedno ani drugie , borząd zamiast pracować nad zmianami w ustawie VAT dyskutował jałowo z protestujacymi o wwozie paliwa z Ukrany.
Jak to sie nie zmieni skończymy jak Islandia