„Spedycja w praktyce” - wkrótce w sprzedaży - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
Forum
 
reklama

„Spedycja w praktyce” - wkrótce w sprzedaży
28.08.200614:11
Czytaj artykuł komentowany
 
KOMENTARZE
  Bogusław Kowal    piątek, 22. grudnia 2006 , 18:18:54, ID (ip): 1fbb94
 

Szanowny Panie Tomaszu!

Dziekuję za odpowiedź.

Nie, nie puściły mi nerwy - bo niby czemu?

Nie, nie będę Pana atakował ani nikogo innego - niepotrzebnie odbieracie to jako cos osobistego. Ja uważam, że w Waszej ksiązce jest dużo błędów i przeinaczeń - ksiązka mi się nie podoba - można? Żonę proszę uspokoić.

Aha! Rozumiem, chodzi o to ukaranie za butę... prosze sie nie obawiać. Zbyt dosłownie bierze Pan pewne sprawy - uprzejmie prosze o trochę dystansu.
Chodzi mi o to, że niedawno byłem na spotkaniu gdzie jeden profesor opowiadał straszne głupoty a potem los go pokarał (nie ja).

Tylko czasami mnie irytuje fakt, że nie dopowiadacie na zarzuty za to jeździcie po opłotkach i niby odpowiadacie...to przechodzi (tzn. irytacja)

To, że Pan (z kolegą) coś robił i robi to jeszcze nie jest fakt, że tak jest dobrze. Przeczytał Pan moją definicję "routing order" i "routing recommendation" ? Nie widzi Pan róznicy? Nie sądzi Pan, że jak się komuś rekomenduje używanie spedytora to to nie jest "order" tylko "recommendation"?

Pisze Pan:

"Mam. To ja pracowałem na podstawie dokumentów o nazwie "routing order". A Pan na podstawie "routing recommendation", jak mniemam?"
Żle Pan mniema.

Ja pracowałem na obydwu dokumentach - wie Pan czemu? Bo znam obydwa i to od lat.

O co chodzi z tą utratą zdolności logicznego myślenia? Wbrew pozorom to miłe - oznacza, że ta zdolnośc w ogóle była inaczej bym jej nie utracił - prawda?

Wasz patent jest genialny - dwóch autorów i jak ktos prosi o źródło wiedzy to się wskazuje kolegę ...współautora.

Pan sam próbuje przedstawiać moje opinie:

"Rozumiem, że nie mamy prawa oczekiwać innej dyskusji aniżeli tej prowadzącej do ustalenia ad personam, że:
- autorzy są spedytorami (przepraszam przewoźników za przekleństwo)
- autorzy są conajmniej niedouczeni i do tego napisali książkę (!!!)
- nie znają definicji prawnej (Definicji Prawnej) w jej najczystszej postaci,
- przynajmniej jeden z nich jest (cytuję): arogancki, butny, pewny siebie, bezczelny, godzien ukarania."

To taka paskudna metoda samemu powiedzieć co tamten myśli aby potem można było łatwiej wyśmiać - cwane, do przemyslenia (mówiłem, że się będę uczył?)

Uważam, że książka jest kiepska, wprowadza w błąd i żle uczy młodych spedytorów. Sam jestem spedytorem i nie ma się co wysilać w ich niby obronie.

________________________________________

...idą święta. Dziękuję za życznia.

Również życzę pogodnych miłych i zdowych Świąt Bożego Narodzenia - Panu osobiście, Panu Piotrowi i Czytelnikom.
 
  Piotr M. Sikorski    piątek, 22. grudnia 2006 , 14:46:18, ID (ip): 262c9a
 

Witam wszystkich Dyskutujących,

życzę wszystkim Wesołych Świąt, spełnienia marzeń i zdrowia, bo, jak jest zdrowie, to inne sprawy się zawsze ułoży.
 
  Tomasz Zembrzycki    piątek, 22. grudnia 2006 , 13:00:24, ID (ip): da58c2
 

> Panie Tomaszu - co za arogacja? A fe!

Mam dobrego nauczyciela. :-)

> Pana buta i pewność siebie zostana ukarane - wie Pan?

Wiem. Pożegnam się z rodziną przed wyjściem na spotkanie z Panem. Żona pyta, czy zwróci Pan ciało do godnego pochówku?

>Pisze Pan "co do INCOTERMS nie potrzebujemy osobnego krzesła, ponieważ pytanie i wątpliwość dla każdego człowieka, który choć raz likwidował szkodę transportową jest po prostu trywialne" - to się okaże.
> Widac nie jest trywialne skoro nie odpowiadacie ...

Liczymy na Pańską obecność, stąd nimb tajemnicy...

> Szanowny Panie Zembrzycki - ja uchodzę za dosyć bezczelnego ale od Pana to sie jeszcze dużo nauczę.

Hm.

> Czyli - "routing order" to rekomendacja a "routing recmmendation" to co? A może go nie ma? To, że Pan w Polsce inaczej używał pewnych dokumentów wcale nie znaczy, że dobrze. A Pan to juz cały Schenker czy tylko główny Schenker? Czy oprócz słów ma Pan cos jeszcze na poparcie swojego stanowiska?

Mam. To ja pracowałem na podstawie dokumentów o nazwie "routing order". A Pan na podstawie "routing recommendation", jak mniemam?

> "Routing order" i "routing recomendation" to nie są polskie dokumenty i Pańska praktyka nie jest tu wyznacznikiem. Robił Pan tak jak potrafił a potrafił ...no cóż, nikt nie jest doskonały.

Błąd. Pracuję w multinarodowym koncernie i nie ma tutaj miejsca na "polskie" oraz "niepolskie" dokumenty. Standardy są światowe w skali koncernu. Standardem w moim koncernie jest (był) routing order. Może Pan się z tym nie zgadzać, ale rzeczywistość (choć bolesna) jest tylko jedna.

> "Schenker w Londynie nigdy nie był dobrą stacją" - i to pisze były dyrektor...miodzio (hahahahaha ..........itd.)

Cieszę się, że rozbawiłem Pana.
Zapewniam, że teraz Schenker UK jest o wiele lepszą firmą aniżeli kilka lat temu. W przewrotny sposób jakość można mierzyć choćby ilością generowanych w sieci Schenkera routing orders.

> W Londynie mówią odwrotnie.

Kto konkretnie? Pan Lachowicz? Nie znam.

> ...a tak na marginesie: awansował Pan czy przeszedł na inne odpowiedzalne stanowisko w kolejnej firmie?

Jakże się cieszę, że puściły Panu nerwy, Panie Kowal. :-)
Bardzo poprawił mi Pan tym stwierdzeniem humor. Bardzo Panu dziękuję!

> Rozumiem - to Pan jest tym źródłem z Schenkera co to powiadomił Pana Piotra.

Błąd. Obaj pracowaliśmy na tym dokumencie. Nasi pracownicy również.

> Czyli w książce źródlem jest współautor - genialne w swojej prostocie. Jeden powołuje sie na drugiego i odwrotnie....oj, nie wygram.

Błąd będący wynikiem utraty zdolności logicznego myślenia. Odpowiedź znajdzie Pan w powyższym wyjaśnieniu. Jeśli nie jest Panu na rękę, że koncern Schenkera pracuje na takim dokumencie, podobnie jak kilka innych, to już nie jest mój problem.

> Co do tego abym przyszedł na spotkanie 9 stycznia - Panu się coś pomerdało. To JA ZAPROPONOWAŁEM publiczną debatę na temat ksiązki, którą uważam za pomyłkę wydawniczą - i to dlatego, że zaprzeczacie na "żywca".
> Proszę poczytać dyskusję w której bierze Pan udział.

"Merd". Jak mawiają Francuzi...
Fakt, to Pan jest tam najważniejszy. Przepraszam, że też chciałem na świecznik się wdrapać. Błąd młodości, rozumie Pan.

> Dla Pana informacji - ja jestem pomysłodawcą (oragizatorem jest niniejszy Portal/ Andrzej Rusak i Wasz Wydawca) a spotkanie nie jest hołdem dla autrów!
> ....a może już jest?

Rozumiem, że nie mamy prawa oczekiwać innej dyskusji aniżeli tej prowadzącej do ustalenia ad personam, że:
- autorzy są spedytorami (przepraszam przewoźników za przekleństwo)
- autorzy są conajmniej niedouczeni i do tego napisali książkę (!!!)
- nie znają definicji prawnej (Definicji Prawnej) w jej najczystszej postaci,
- przynajmniej jeden z nich jest (cytuję): arogancki, butny, pewny siebie, bezczelny, godzien ukarania.

Zaznaczam, że ja chciałbym rozmawiać o książce. Moja skromna osoba nie jest podmiotem spotkania. Rozmowy o mnie, mojej karierze i cechach mojego charakteru odmawiam i proszę nie oczekiwać, że w trakcie dyskusji zaszczycę Pana jakąkolwiek odpowiedzią odnośnie mojej osoby.


Życzę Panu Radosnych Świąt Bożego Narodzenia.

Z poważaniem
 
  Od redakcji    piątek, 22. grudnia 2006 , 12:55:25, ID (ip): 9ba6c7
 

Szanowni Panowie,
idą święta, mniej agresji więcej wyrozumienia, bo dyskusja robi się niesmaczna, myślałem, że staropolskim obyczajem przynajmniej teraz cichną spory i namiętności, portal i to wytrzyma, ale po co?
Poczekajmy do 9 stycznia, będziecie mieli okazję wyłożyć tam swoje racje i "bić" się na argumenty, nie lepiej zaśpiewać kolędę, nawet jak się nie ma słuchu?
Wszak muzyka łagodzi obyczaje, można się się różnić, ale pięknie, jak mawiał klasyk
Spokojnych i w miłej atmosferze Świąt Bożego Narodzenia
pójdźmy wszyscy do stajenki, nawet jak nam nie po drodze...
 
  Bogusław Kowal    piątek, 22. grudnia 2006 , 11:24:20, ID (ip): cc99a2
 

Panie Tomaszu - co za arogacja? A fe!

Pana buta i pewność siebie zostana ukarane - wie Pan?

Pisze Pan "co do INCOTERMS nie potrzebujemy osobnego krzesła, ponieważ pytanie i wątpliwość dla każdego człowieka, który choć raz likwidował szkodę transportową jest po prostu trywialne" - to się okaże.
Widac nie jest trywialne skoro nie odpowiadacie ...

Szanowny Panie Zembrzycki - ja uchodzę za dosyć bezczelnego ale od Pana to sie jeszcze dużo nauczę.

Czyli - "routing order" to rekomendacja a "routing recmmendation" to co? A może go nie ma? To, że Pan w Polsce inaczej używał pewnych dokumentów wcale nie znaczy, że dobrze. A Pan to juz cały Schenker czy tylko główny Schenker? Czy oprócz słów ma Pan cos jeszcze na poparcie swojego stanowiska?
"Routing order" i "routing recomendation" to nie są polskie dokumenty i Pańska praktyka nie jest tu wyznacznikiem. Robił Pan tak jak potrafił a potrafił ...no cóż, nikt nie jest doskonały.

"Schenker w Londynie nigdy nie był dobrą stacją" - i to pisze były dyrektor...miodzio (hahahahaha ..........itd.)
W Londynie mówią odwrotnie. ...a tak na marginesie: awansował Pan czy przeszedł na inne odpowiedzalne stanowisko w kolejnej firmie?

Rozumiem - to Pan jest tym źródłem z Schenkera co to powiadomił Pana Piotra.
Czyli w książce źródlem jest współautor - genialne w swojej prostocie. Jeden powołuje sie na drugiego i odwrotnie....oj, nie wygram.

Co do tego abym przyszedł na spotkanie 9 stycznia - Panu się coś pomerdało. To JA ZAPROPONOWAŁEM publiczną debatę na temat ksiązki, którą uważam za pomyłkę wydawniczą - i to dlatego, że zaprzeczacie na "żywca".
Proszę poczytać dyskusję w której bierze Pan udział.

Dla Pana informacji - ja jestem pomysłodawcą (oragizatorem jest niniejszy Portal/ Andrzej Rusak i Wasz Wydawca) a spotkanie nie jest hołdem dla autrów!
....a może już jest?
 
  Piotr M. Sikorski    piątek, 22. grudnia 2006 , 11:14:08, ID (ip): 262c9a
 

Witam Panie Kowal,

routing order/Vresandempfehlung pochodził z Niemiec i być może jest to bład w tłumaczeniu. Nawet, gdyby tak było, to praktyczne zastosowanie tego dokumentu jest takie, jak opisałem.

Pańska definicja "definicji prawnej" zawęża zagadnienie do pańskiego, osobistego punktu widzenia, co nie pzresądza o niczyjej racji.

Cytowane przepisy pozanje się (jak każdy cytat) po cudzysłowie.

Od wiary wolę wiedzę, dlatego widze tylko zgłoszone, konkretne wątpliwości.
 
  T.Z.    piątek, 22. grudnia 2006 , 09:38:41, ID (ip): da58c2
 

Odnośnie uwagi co do INCOTERMS nie potrzebujemy osobnego krzesła, ponieważ pytanie i wątpliwość dla każdego człowieka, który choć raz likwidował szkodę transportową jest po prostu trywialne. Dlatego osobnego krzesła dla problemu INCOTERMS nie będziemy rezerwować.

Ale TEORETYCZNIE potwierdzam - temat ciekawy. Wyjaśnimy na sali w obecności prawnika, naukowców i innych uczestników. Musimy tak odpowiadać, aby przyszedł Pan choćby z ciekawości i przyprowadził ze sobą naszą tłuściutką Definicję Prawną.
 
  Tomasz Zembrzycki    piątek, 22. grudnia 2006 , 09:32:13, ID (ip): da58c2
 

Schenker w Londynie nigdy nie był dobrą stacją, szczególnie kilka lat temu. Potwierdzam, że w całej sieci stosowane były (czy nadal są - nie wiem) routing order jako forma przekazywania handlowej informacji o przewozach.

Jest to forma stosowana przeważnie w przewozach lotniczych i morskich. Zapewniam, że:

- pana Lachowicza nie znam

- Schenker w Londynie nigdy nie przesłał mi routing order jako wyjątkowo leniwa stacja (parę lat temu). Teraz na pewno się to zmieniło, ponieważ zarząd Schenkera bardzo poważnie się nimi zajął. Nie bez powodu, jak widzę.

- forma podana przez Piotra jest prawidłowa



Z poważaniem
(były) dyrektor oddziału spedycji morskiej i lotniczej firmy Schenker

p.s. Moje zielone przeciw pańskie czerwone. Dyskusja oparta na negacji wszystkiego robi się coraz bardziej nudna <zieeeewam>
 
  Bogusław Kowal    piątek, 22. grudnia 2006 , 08:50:52, ID (ip): 113f04
 

Szanowny Panie Piotrze

...jest niedobrze.

Sprawdziłem. Rozmawiałem z osobą, która przez kilka lat była "Country manager of Poland" w Schenker Londyn. Nazywa się Czesław Lachowicz i obecnie prowadzi własną firmę spedycyjną. Uczył się spedcji w Anglii i ma wieloletnią praktykę.
Zdecydowanie odrzuca stosowanie "routing order" jako rekomendacji - do tego jest "routing recommendation". Jeżeli ktoś robił w np. w Polsce - to byłoby to dziwne i byłby to błąd. On sam o takiej praktyce nie słyszał.

Błąd jest EWIDENTNY. Liczę na to, że napisze Pan w jaki sposób zbierał Pan materiał do ksiązki. Ktoś Pana nabrał (bo pewnie sam nie wiedział) - zdarza się. Sama praktyka to jeszcze mało aby uczyć innych. Rozumiem, że jak sie pisze książkę z zacięciem wręcz podręcznikowym (ale chyba każdym zacięciem) to się praktykę lokalną, o ile taka w ogóle była (raz nie ciągle, dwa razy nie zawsze) weryfikuje w jakis sposób ...weryfikował Pan? NIECH MI PAN ODPOWIE KONKRETNIE JAK JA PANU ODPOWIEDZIAŁEM - czyli skąd Pan wersja?

Szanowny T.Z - widzę, że Pan nie widzi .....problemu...a szkoda.
Musimy ustalić co to jest "definicja prawna" - osobiście uważam, że jest to definicja pochodząca z przepisów prawa i tym się kieruję. Jak mam taką definicję to reszta jest interpretacją, wykładnią itd. opisem jak stosowac prawo.
Natomiast jeżeli autory książki własne poglady podają jako "definicje prawne" - to ja uważam to za wprowadzanie czytelników w błąd i według mojego skromnego zdania kompromitację.
"Definicja prawna" jest argumentem w sporze jaki może wieść spedytor ze zleceniodawcą, przewoźnikiem czy innym spedytorem. Pogląd własny autorów książki jest przykładem jej interpretacji...a interpretacji może być wiele.

W takim razie w ksiązce nie wiadomo co jest przepisem prawa a co praktyką i poglądem autora. Jak widać przy "routing order" praktyka może być po prostu zła (o ile taka w ogóle była - tu czekam na konkrety od P.M.S.)

Jestem bardzo ale to bardzo ciekawy czy Panów poglądy dotyczące "definicji prawnej" popierają Wasi profesorowie opiniodacy. Zapytam ich o to 9 stycznia.

Na koniec do Pana Piotra - uważam, że unika Pan odpowiedzi na temat INCOTERMS z uwagi na brak argumentów. Pana troska abyśmy mieli o czym rozmawiać 9 stycznia to słabiutki pretekst. Już Pana zapewniłem, że dostarczę odpowiedniej ilości tematów - nie wierzy mi Pan?
 
  T.Z.    czwartek, 21. grudnia 2006 , 21:36:11, ID (ip): e454ac
 

Ja mam tylko nadzieję, że Pan Kowal zaszczyci nas swoją obecnością 9 stycznia. Zarezerwujemy dwa miejsca, jedno dla P. Kowala i drugie dla naszej nieszczęsnej Definicji Prawnej, która z podmiotu przekształciła się już w groźnego zwierza, pożerającego całą książkę...
 
  Poprzednia  | 1 | 2 | 3 |str. 4| 5 | 6 | 7 | 8 | 9 |Następna
strona: 4 z 18  
 
DODAJ KOMENTARZ
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
FORUM Dodaj nowy wątek
 
 
 

 FORUM | « Więcej tematów  « Dodaj temat

Ostatnio komentowane
 
 
Najczęściej komentowane
 
O nas  |  Kontakt  |&  Reklama / Advertising  |  Partnerzy  |  Zgłoś błąd na stronie
Arsped Sp. z o. o. 2006 - Wszelkie prawa zastrzeżone