O targach Cemat 2008 – chłodnym okiem naukowca
Te dwa słowa (
ogromne i wszystko) – chyba najlepiej charakteryzują targi CEMAT 2008 w Hanowerze. Mogłem je obejrzeć dzięki zdolnościom organizatorskim studentek i studentów z Studenckiego Koła Logistyki Stosowanej z Wydziału Transportu Politechniki Warszawskiej.
Grupowe wyjazdy na targi CEMAT należą do długoletniej tradycji tego koła naukowego. Gdy jeszcze odbywały się one co dwa lata to w takim też rytmie były realizowane wyjazdy. Jednak ze względu na walory edukacyjne i wychowawcze takich wyjazdów, odbywają się one co roku pod hasłem „
Logistyka w Europie”.
Co 3 lata wyprawa zahacza o Hanower. Dodatkowym celem są rozmaite zagraniczne lub krajowe przedsiębiorstwa branży logistycznej. W tym roku oprócz wizyty na targach zwiedzano Berlin, siedzibę firmy Volkswagen w Wolfsburgu, Braunshweig skąd dojeżdżano do Hanoweru, magazyn firmy Rossmann, fabrykę Solaria a także browar, w którym produkuje się piwo Lech.

Taki wyjazd to zwykle noce przespane w autokarze, w tanim hotelu lub na kempingu. Ma to swój urok ale i niedogodność, gdyż podekscytowani studenci nie mogą spać po nocach.
Jest to swego rodzaju cena za możliwość obejrzenia targów oraz zwiedzanie po drodze kilku miast i zakładów przemysłowych.
Zarówno wystawcy jak i goście przybywający z całego świata mogli zostawiać swe samochody na ogromnych parkingach przy każdym z czterech wejść na teren targów.
Reszta odwiedzających docierała na targi autokarami, tramwajami lub autobusami miejskimi, jak również popularnymi w okolicy rowerami.
Obecnie targi w Hanowerze były poświęcone intralogistyce. Ten nowotworek językowy oznacza działania dotyczące przepływów materiałowych wewnątrz przedsiębiorstwa. Przy tak nonszalanckim stosunku do logistyki, jest zrozumiała troska o jej przyszłość. Temu była poświęcona sesja zorganizowana w przededniu targów.