Tomek, Luka i Wacek z Iławy na oceany - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
Konfitury
 
 NEWSLETTER    
  Sobota, 5 lipca 2008 r.
Czytelnicy on-line: 61
 
Imieniny:
Antoniego, Bartłomieja, Karoliny
 
    
 
Tomek, Luka i Wacek z Iławy na oceany
środa, 13. czerwca 2007 , 06:30
Tomek, Luka i Wacek z Iławy na oceany
Ludzie, pasje i ich opowieści
 
W dzisiejszej poczcie redakcyjnej znalazłem krótki liścik, tak liścik nie maila z takim tekstem: "Polecam informacje o Polaku, który już trzeci miesiąc płynie samotnie, non-stop ze wschodu na zachód....bez żadnego sponsoringu i wielkiej pompy, po prostu realizuje swoje marzenia.
I za namową anonimowej pani Beaty, zajrzałem na stronę zeglarz.net i...

Już 98 dzień jest w podróży jej, jak domyślam się dobry przyjaciel, Tomek Lewandowski z Iławy. I zamiast rozpisywać się, jakie to wielkie wydarzenie, postanowiłem zacytować jego dzisiejsze zapiski (pisze codziennie!!!). Bo któż, jak nie on sam, odda lepiej co mu się przydarzyło

Dzień 98
Tue Jun 12 03:17:27 2007 UTC - 16 18.96 S - 104 55.60 E (dotyczy poniedziałku 11-go czerwca, różnica czasu)
W nocy mieliśmy znowu mijankę. Wydaje się, że moje leki przed staranowaniem, jak magnez przyciągają w nasze okolice takich, którym mogłoby się to udać...
Koło północy zobaczyłem małą, ale jasną łunę przed dziobem. Wygladała na mocno oświetlony kuter rybacki, łowiacy kalmara. Po chwili łuna zniknęła, radar pokazywał jednak małe echo na 12-tej mili. Po 20 min. widziałem już wyraźnie światła pozycyjne jakiegoś wielkoluda, białe w środku, zielone na lewo, czerwone na prawo. Wygladało ze płynie na nas. Włączyłem radio i zacząłem go wołac, po ktorymś razie odezwał się zmiękczonym z ruska angielskim...
Zapytałem czy jest Rosjaninem, odpowiedzial że tak, pogadaliśmy chwilę, okazało sie że to norweski drobnicowiec, z rosyjska załogą, w drodze do Australii. W pewnym momencie powiedzial - ok, mój przyjacielu, miniemy się port to starboard (lewa burta do prawej). Zgodziłem się automatycznie, te wielkoludy mają radary sprzężone z komputerem i GPS. Znają dokładnie kierunek i szybkość mijanych obiektów, analizują te dane i informują jeśli kurs wychodzi na zbieżny.
Zaakceptowałem jego decyzję i po chwili Rosjanin zmienił kurs, teraz widziałem jego zbliżające się czerwone światło. Zastanawiałem się dłuższa chwilę, łatwo się rąbnąć z tymi kolorami i stronami, zwłaszcza, że wielkolud płynie z przeciwka, więc to co u mnie po lewej, u niego jest po prawej...
Jednak po chwili nie mialem wątpliwości, że zmienił kurs by przejść nam przed dziobem. Złapalem radio i powiedziałem, że wolałbym widzieć jego zielone światło zamiast czerwonego. Milczał chwilę, i zapytał jakim płynę kursem, poinformowałem, że 268*, za chwilę znowu zmienił kurs i teraz widziałem jego zielone swiatlo.
Minęliśmy się w odległości 1 mili. Zapytał o mój kurs, więc nie miał porządnego radaru, być może liczył, że płynąc szybko zdąży przejść nam przed dziobem, ale to bylo naiwne kombinowanie i zupełnie wbrew zasadom bezpieczeństwa na morzu.
Coś się koledze z Kaliningradu pomyliło...
Z ulgą patrzyłem, gdy nas mijał, dopytywał się o Lukę, wiec włączyłem na chwilę światła pokładowe. Sześć mocnych reflektorów podwieszonych na salingach obu masztów oświetliło nas, jak boisko do baseball'a. Za chwilę pokazał oświetloną ścianę światła rufe i... zakończyliśmy pogaduchy...
Pan Baranowski podaje w swojej ostatniej książce rachunek określający prawdopodobieństwo zderzenia na pełnym morzu, okazuje się że szansa na to jest minimalna. Rachunki, rachunkami i chociaż czarny nie byl moim ulubionym kolorem, czarny pusty horyzont wydaje mi się teraz najładniejszy...

Tomasz Lewandowski pochodzi z Iławy. Wzrastał w atmosferze żeglarskiej klubu "Wodniak", ówczesnego PTTK w Iławie i "portowej knajpy "Pod Omegą. W tym okresie istniały dla niego tylko wiosna i lato: wiosna - przygotowywanie łódki do sezonu, latem - włóczenie się po Jezioraku.
Pragnienie samotnego opłynięcia świata było w nim stare jak on sam...
Miał niecałe 20 lat kiedy posiadł swoją pierwszą Lukę, 7,5 metrowy zatokowy jacht zbudowany ze słomki....
Stara zaniedbana łódź po roku pracy zmieniła się w księżniczkę Jezioraka - bynamniej w oczach Tomka...
Wyjechal do USA. Pracował w New Bedford (MA) przy połowie skalopsa, później na wyspie Kodiak (Alaska) i Morzu Beringa. Następnie byl właścicielem niedużej firmy budowlanej w Seattle (WA)i Mamooth Lakes (CA).

6 marca 2007 o godzinie 12:28 (GMT-08:00) Tomek rozpoczął swój samotny rejs dookoła świata, bez zawijania do portów, ze wschodu na zachód...przez przylądek Horn i Dobrej Nadziei... do spełnienia marzeń...

Ahoj Tomaszu, jesteśmy z Tobą. (ebi./zeglarz.net i anonimowa Beata)
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
 
 
KOMENTARZE
  Bufon    środa, 04. lipca 2007 , 04:38:04, ID (ip): b535a4
 

Malgorzata i co sie tak chwalisz ze popilas na Luce przed odplynieciem.....wiemy jaka byla wesola impreza,........typowo polska:)))
 
  Malgorzata (Freiwirth)    środa, 13. czerwca 2007 , 10:54:46, ID (ip): 9ba6c7
 

Drogi Grzegorzu,

Mam nadzieje, ze trafnie rozszyfrowuję anonimowosc autorki krotkiego lisciku, ktory przyszedl do twojej Redakcji.
Przeczytalam twoj wstep do artykulu o Tomku, jak to w/g polecenia anonimowej Beaty (chyba az nie tak anonimowej, skoro podpisala sie Beata) zajrzales na strone zeglaz.net.
Musiales rzeczywiscie tylko zerknac. Jesli bys lepiej wczytal sie w jego strone, moze bys sie dowiedzial i zgodzil ze mna, ze ta anonimowa Beata, nie moze byc ktos inny, ale tylko Tomasza zona. Przypuszczam tylko, ze ze wzgledu na skromnosc swojego charakteru, nie podpisala sie pelnym imieniem.
Byl to zupelny przypadek, ze pare dni przed rozpoczeciem Tomka rejsu, mialam osobista przyjemnosc poznania w Ensenada, w Meksyku naszego bohaterskiego zeglaza, jego zony, majtka Wacusia i grona ich przyjaciol. Tego samego dnia, wraz z moim mezem mielismy rowniez przyjemnosc biesiadowania na pokladzie Luki w towarzystwie w/w.
Mam nadzieje, ze Beata nie bedzie miala mi za zle, ( nie pytalam o pozwolenie) ze wyciagnelam "szydlo z worka". Wydaje mi sie, ze nie tylko Tomaszowi, jako glownemu bohaterowi tego morskiego wojazu nalezy sie poparcie i rozpowszechnianie famy. Beacie rowniez przysluguje ogromny szacunek, podziw i reklama dla jej nieustajacej pomocy i entuzjazmu dla wyczynu swojego meza. Zdecydowanie jej rola jako malzonki zeglarza samotnie oplywajacego "pod prad" kule ziemska nie jest latwa.

Zalaczam serdeczne pozdrowienia,

Malgorzata (Freiwirth)
San Diego, Kalifornia USA
 
  oracz oceanów    środa, 13. czerwca 2007 , 08:35:48, ID (ip): 7ccdba
 

pieknie tak plynac ,ciągle na czuju!!!!!!!!
 
  fala    środa, 13. czerwca 2007 , 08:13:38, ID (ip): 51eab9
 

zazdroszczę, trzymam kciuki aby wszystko zakończyło sie szczęśliwie i czekam na dalsze relacje
jak ktoś bardzo chce to wszystko jest możliwe
 
 
DODAJ KOMENTARZ
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
FORUM Dodaj nowy wątek
 
 
Google
 
 
 
CZYTAJ RÓWNIEŻ
28.06.2008
18.05.2008
29.03.2008
22.03.2008
13.03.2008
12.02.2008
25.01.2008
12.01.2008
28.11.2007
11.09.2007
14.08.2007
18.07.2007
12.07.2007
20.06.2007
30.04.2007
 
 

Czytaj również
 

Być „truckerem” w USA
28.06.2008 | 14:43
 
Ludzie, pasje i ich opowieści W najnowszym numerze "Autotransportu" Jarosław Mokrzewski, autor książki, spędził za kierownicą ...

18-05
20:32

  To był wspaniały lot
Ludzie, pasje i ich opowieści 70 lat temu Tadeusz Góra pobił światowy rekord w przelocie szybowcem. W sobotę w Bezmiechowej odbyły ...

29-03
19:23

  Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie……
Ludzie, pasje i ich opowieści Ta sentencja starego Rzymianina Horacego była mottem dla kolejnej wyprawy Romana Odolczyka - „naszego korespondenta”, który ...

22-03
07:13

  Tomek Lewandowski zamyka pętlę
Ludzie, pasje i ich opowieści Już ponad rok polski żeglarz i podróżnik - Tomasz Lewandowski z Iławy, płynie na swoim jachcie ...

13-03
10:45

  "King of Europe" czytelnikiem portalu spedycje.pl
Ludzie, pasje i ich opowieści W pracy tiry, po...wyścigi na 1/4 mili Tym razem o swoich pasjach opowiada Marcin Blauth, zwycięzca ...

12-02
11:47

  Aconcagua zdobyta – "Romek spedytor" na szczycie
Ludzie, pasje i ich opowieści specjalnie dla spedycje.pl od naszego korespondenta z Andów /10.02.08/ Dziś wreszcie zeszliśmy z gór do ...

25-01
12:20

  Romek, gdzie Cię tym razem poniosło?
Ludzie, pasje i ich opowieści Niedawno informowaliśmy o kolejnych planach naszego kolegi z branży – Romana Odolczyka. Tym razem, poniosło go ...
 

 FORUM | « Więcej tematów  « Dodaj temat

Ostatnio komentowane
 
 
Najczęściej komentowane
 

 SONDA | Więcej sond

Gdzie zamierzasz spędzić letni urlop?
wczasy w kraju
pobyt za granicą
u rodziny, znajomych, na działce
we własnym domu
nie mam urlopu
 
 

O nas | Kontakt z redakcją  |  Reklama / Advertising | Partnerzy | Zgłoś błąd na stronie

Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone