Koszty zostały poniesione, ale było warto.
Ostatnie kilka dni przed powrotem spędziliśmy nad oceanem w Chile gdzie szybko zapomnieliśmy o zmęczeniu. Już po 2 dniach relaksu w Vina del Mar snuliśmy plany następnych wypraw.
Na zakończenie, już w Warszawie okazało się, że kochana IBERIA zagubiła część naszych bagaży. Taki powrót do cywilizacji ….
Wyprawa była tak barwna i obfita w przygody, że wkrótce obszerna relacja krok po kroku…
Oczywiście na www.spedycje.pl
tekst i foto
® Roman Odolczyk
Już wkrótce więcej zdjęć z wyprawy w naszej galerii
dzisiaj tylko kilka