Krótkie podsumowanie – spisane w Warszawie
15 lutego 2008 zakończyła się wyprawa ANDY 2008. Po ponad 26 godzinnej podróży z Vina del Mar w Chile, przez Santiago i Madryt, dotarliśmy do Warszawy. Czas na pierwsze krótkie podsumowanie.
Miesiąc spędzony w Ameryce Płd. był dla większości z nas pasmem sukcesów.
Ekipa licząca w Ekwadorze 16 osób, w Argentynie 11 osób, okazała się znakomicie przygotowana zarówno fizycznie jak i psychicznie. Obrana taktyka polegająca na zdobyciu aklimatyzacji na wulkanach Ekwadoru, okazała się idealna podczas wejścia na Aconcagua.
Cała grupa „argentyńska” zdobyła szczyt w stylu alpejskim – 4 osoby w 3 dni od bazy w Plaza de Mulas, pozostałe 7 osób w 4 dni. Biorąc pod uwagę, że najwyższy szczyt Ameryki Płd. zdobywa się średnio 9-11 dni, nasz wynik zasługuje na uznanie.
Pierwsze dwa tygodnie spędzone w Ekwadorze były równie udane.
Zaczęliśmy od wejścia na ILINIZAS NORTE – 5126 m n.p.m. Wejście potraktowane, jako wstępna aklimatyzacja, dostarczyło nam wielu wspaniałych chwil i widoków, mimo że ja osobiście czułem się najgorzej właśnie podczas tego wejścia.No cóż – to był początek….
Potem COTOPAXI – 5897 m n.p.m. – jedna z najpiękniejszych gór, jakie widziałem. Potężna, harmonijna sylwetka wulkanu sprawia wrażenie jakby usypanej ludzką ręką. Pogoda dopisała, na szczycie byłem około 5 rankiem - nad kraterem, z którego wydobywają się niewielkie ilości gazów, dzień dopiero się budził.