King of Europe czyta nasz portal
Sylwetki naszych czytelników
Marcin Blauth, zwycięzca tytułu King of Europe 2007, właściciel niesamowitego samochodu GMC Typhoon, założyciel firmy No Limit opowiedział nam o swoich zainteresowaniach.
Podpowiada także, jak połączyć przyjemne z pożytecznym...
oraz o tym, jak zacząć przygodę w wyścigach na ¼ mili.
- W zeszłym sezonie samochodowym zdobył Pan jeden z najistotniejszych tytułów w zawodach na ¼ mili.. Tytuł "King of Europe 2007" to dla Pana...?
►
Marcin Blauth: Jednym z największych sukcesów a zarazem nieoczekiwanych było zdobycie przeze mnie tytułu King of Europe i muszę dodać ze jeszcze nikomu w naszym rodzimym światku wyścigów na ćwierć mili czyli jeździe po prostej z dużą prędkością - nie udało się nawet zbliżyć do takiego wyniku.
Było to efektem szeregu przypadków - jak to w życiu bywa - ale szczęśliwych tym razem. Udało mi się osiągnąć coś, co wydawało się dla nas, dla polskiej sceny wyścigów ¼ mili, nieosiągalne.
- Od kiedy startuje Pan w wyścigach na ¼ mili?
► Udział w wyścigach biorę od 5 lat. Tak naprawdę głównym hobby jest narciarstwo a jak wiadomo sezon narciarski kończy się na wiosnę i coś trzeba dalej robić. Brat mojej żony, który jest jednym z najlepszych tunerów w Polsce, zainteresował mnie rywalizacją na ¼ mili.
Co robić, aby osiągnąć taki wynik?
► W moim przypadku pomogło „sportowe” doświadczenie. Ze sportem jestem związany od dzieciństwa. Często zawodnicy stosują różne triki jak podjeżdżanie do drzewka startowego, przeczekiwanie przeciwnika itd. Są też różnego rodzaju nie do końca czyste zagrania aczkolwiek my w teamie pilnujemy zasad fair play, bo na koniec liczy się, aby samemu mieć z tego satysfakcję.
- Z pewnością na taki wynik ma również wpływ to, czym się jeździ. Jak powstał Typhoon?
► Jest to nasz autorski projekt. Samochód jest z krótkiej serii GMC Typhoon produkowanej w latach 1993-1994 w Stanach Zjednoczonych. Wszyscy na świecie ścigają się głównie samochodami z tylnym napędem my stwierdziliśmy, że przy zawodach na torach o mniejszej przyczepności potrzeba samochodu z napędem na cztery koła. W ciągu czterech lat pracy udało się ten projekt zakończyć. Samochód był cały czas modyfikowany.
W pierwszym roku nie udało się w ogóle wyjechać z warsztatu. Mieliśmy wiele problemów z silnikiem wyprodukowanym w amerykańskiej technologii. W drugim roku udało się wykonać pierwsze ślizgi ze słabym efektem, a w trzecim juz udało się pobić rekord polski. Przez ponad rok czasu samochód był niezwyciężonym autem w Polsce.
Dzięki niemu ustanowiliśmy rekord 9,36 sekundy na ćwierć mili. Auto osiąga trochę poniżej dwóch sekund do 100 km/h i niecałe 6 s do 200 km /h. Wjeżdżamy nim na metę z prędkościami pomiędzy 240 km a 270 km. Samochód jest przygotowany do sprintu na krótkim dystansie, jest maksymalnie odelżony, czyli m.im. nie ma żadnych zbędnych elementów tapicerki.