Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie…… - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
Konfitury
 
 NEWSLETTER    
  Niedziela, 7 września 2008 r.
Czytelnicy on-line: 38
 
Imieniny:
Reginy, Marka, Melchiora
 
    
 
reklama
Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie……
sobota, 29. marca 2008 , 19:23
Zgodnie z zasadą, aby każdą noc spędzać w innym miejscu, późnym wieczorem ruszamy w góry.
EL-CHAUPI - to już nie turystyczne Banos. To kawałek prawdziwego Ekwadoru. Biedna, zaniedbana miejscowość położona u stóp ILINIZAS –naszego pierwszego celu.

Tu wszyscy patrzą na nas ciekawie, po dziurawym rynku biegają psy i czarne prosiaki, a na boisko do siatkówki miejscowy zawodnicy przyjeżdżają konno. Jest tu całkiem miły hostel o trudnej do wymówienia nazwie La Llovizna.
Właściciel ma na imię Vladimir – typowo latynoskie imię. Vladimir jest chyba miejscowym potentatem gdyż jednym telefonem potrafi załatwić transport w dowolne miejsce.
W hostelu poza nami jest jeszcze grupka Francuzów także wybierających się w góry. ILINIZAS NORTE – 5126 m n.p.m. – podjeżdżamy samochodem tak wysoko jak się da, czyli na 3900 m n.p.m. Na początek musimy dotrzeć do schronu NUEVOS HORIZONTES, który położony jest na wysokości ok. 4500 m.
To pierwsza akcja górska – wysokość dość znaczna – na pewno będą ofiary. Po dojściu do schronu nie jest tak źle – większość ekipy czuje się nieźle. W nocy jednak choroba wysokościowa zbiera pierwsze żniwo.
Pobudka wyznaczona zostaje na 6 rano. Cztery osoby w ogóle nie wstają z pryczy. Ja czuję się po prostu fatalnie. Głowa pęka i zbiera się na wymioty. Chłodne powietrze na zewnątrz nieco pomaga. Organizm dostaje więcej tlenu niż w dusznym pomieszczeniu. Jeszcze proszek od bólu głowy i powoli jest lepiej.
Początkowo łatwym terenem wspinamy się coraz wyżej – pogoda dopisuje i dość szybko pod nami w dole widać imponujące zwały chmur – widok tak dobrze znany z Tatr.
Ze wspinaniem ponad granicą chmur jest jak z czytaniem poezji Rimbaud. Znajdujesz się nagle w nierzeczywistym, wspaniałym świecie, genialnie i od niechcenia stworzonym przez naturę. I ten świat czasem trwa tylko chwilę.
Mieliśmy szczęście na ILINIZAS. Nie wiało a temperatura w pełnym słońcu była dość wysoka. W pewnej chwili z chmur w oddali ukazał się naszym oczom ogromny harmonijny stożek. Nie byliśmy pewni czy to chmury tak się wypiętrzyły, czy to szczyt góry. Tak po raz pierwszy zobaczyliśmy COTOPAXI – następny nasz cel.
O 8.45 po pokonaniu ostatniego odcinka grani 12 osób staje na szczycie. Wchodzimy kolejno – na wierzchołku mieszczę się 2 osoby, a każdy chce mieć zdjęcie. Po trzech dniach pobytu mamy pierwszą zdobycz na koncie i początek aklimatyzacji.
Schodzimy w szybkim tempie i jeszcze tego samego dnia po południu jesteśmy z powrotem w EL Chaupi. Kilka godzin odpoczynku się przyda. Czas tu płynie wolno- nikt się nigdzie nie spieszy a w sklepiku na rynku nie obowiązują nawet terminy ważności do spożycia.
Jutro ruszamy na Cotopaxi. Najpiękniejszą górę, jaką widziałem.
  Poprzednia  | 1 | 2 |str. 3| 4 | 5 | 6 | Następna
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
 
 
KOMENTARZE
  Krzysiek"Solo"Solecki    czwartek, 24. kwietnia 2008 , 14:24:45, ID (ip): 6d30f3
 

Sie ma Romek, pamiętaj- "W życiu piękne są tylko chwile"
 
 
DODAJ KOMENTARZ
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
FORUM Dodaj nowy wątek
 
 
Google
 
 
 
CZYTAJ RÓWNIEŻ
23.02.2008
12.02.2008
05.02.2008
25.01.2008
06.01.2008
30.04.2007
13.01.2007
24.12.2006
21.12.2006
 
 

Czytaj również
 

WYPRAWA ANDY 2008
23.02.2008 | 10:44
 
Krótkie podsumowanie – spisane w Warszawie 15 lutego 2008 zakończyła się wyprawa ANDY 2008. Po ponad ...

12-02
11:47

  Aconcagua zdobyta – "Romek spedytor" na szczycie
Ludzie, pasje i ich opowieści specjalnie dla spedycje.pl od naszego korespondenta z Andów /10.02.08/ Dziś wreszcie zeszliśmy z gór do ...

05-02
11:00

  Spedytor na szczytach Kordylierów
Chimborazo zdobyte Kolejna korespondencja własna z wyprawy wysokogórskiej polskiej ekipy w Andy. Roman Odolczyk (nasz człowiek na wyprawie) przesłał nam ...

25-01
12:20

  Romek, gdzie Cię tym razem poniosło?
Ludzie, pasje i ich opowieści Niedawno informowaliśmy o kolejnych planach naszego kolegi z branży – Romana Odolczyka. Tym razem, poniosło go ...

06-01
14:38

  Ekspedycja - spedytora w Andy
Roman, Andy i Aconcagua Już po raz kolejny, jeden z naszych stałych korespondentów - Roman Odolczyk rusza w swoją wyprawę, aby ...

30-04
06:28

  Ludzie, pasje i ich opowieści
Relacja z wyprawy na najwyższy szczyt Austrii - Grossglockner – 3798 m Grossglockner – najwyższy szczyt Austrii, w Wysokich Taurach ...

13-01
09:21

  Ludzie, pasje i ich opowieści
Nowe wiadomości z Tatr W cyklu Ludzie, pasje i ich opowieści, który zainugarowaliśmy reportażem o zdobywaniu Elbrusa, dzisiaj reportaż spod „samiuśkich ...
 

 FORUM | « Więcej tematów  « Dodaj temat

Ostatnio komentowane
 
 
Najczęściej komentowane
 

 SONDA | Więcej sond

Gdzie zamierzasz spędzić letni urlop?
wczasy w kraju
pobyt za granicą
u rodziny, znajomych, na działce
we własnym domu
nie mam urlopu
 
 

O nas | Kontakt z redakcją  |  Reklama / Advertising | Partnerzy | Zgłoś błąd na stronie

Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone