Konfitury
 
 NEWSLETTER    
  Czwartek, 20 listopada 2008 r.
Czytelnicy on-line: 76
 
Imieniny:
Anatola, Edyty, Rafała
 
    
 
reklama
Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie……
sobota, 29. marca 2008 , 19:23
I znów Riobamba – dziesiątki i setki klaksonów, kolorowe ulice i wszechobecny hałas. Spaliny chwilami utrudniają oddychanie. Dzieciaki mają koniec roku szkolnego, szaleją, polewają się wodą i obrzucają jajkami. Wokół piękne dziewczyny i żebracy na rogach. Obok stojących taksówek, dwie Indianki siedzą na ulicy i pakują żywe kurczaki do skrzynek.
Tłumy ludzi na chodnikach. Ze sklepików z płytami CD wylewa się na ulice ekwadorski hip-hop. Znowu to uczucie kompletnego oszołomienia tym światem. I jeszcze Tungurahua znowu zasypuje miasto popiołem.
Ludzie chodzą w maskach. Wieczorem przy dworcu, otwierają się budy z jedzeniem. Dymią grille z pieczonym mięsem, pachną przyprawy i ostre sosy, zaczyna się nocne życie. Powietrze staje nieco czystsze.
Siedząc nocą wśród Ekwadorczyków w barze na ulicy, gdzie biedacy przychodzą najeść się za dolara czujemy się bezpiecznie. Nigdy, nikt nie okazał nam wrogości a jedzenie było wyjątkowo dobre.
Miasto późno kładzie się spać. Bary, restauracje, dyskoteki, nawet sklepy – to wszystko żyje do późnej nocy. A od rana znów tłumy na ulicach. I te piekielne klaksony.

To właśnie Riobamba….
Po dwóch tygodniach pobytu czuję się Ekwadorczykiem. Ten piękny i malowniczy, choć biedny kraj podbił nasze serca. Gdyby nie odległość, każde wakacje spędzałbym tutaj.
Ale wszechmocny czas egzekwuje swoje prawa – pora wyjeżdżać. Żegnamy się również z częścią ekipy, która wraca już do kraju. Piątka „Ekwadorczyków” odlatuje z Quito do Europy, pozostała 11-tka do Limy w Peru. Przed odlotem mamy jeszcze okazję zwiedzić stare miasto w Quito, przez co o mało nie spóźniliśmy się na samolot.
Riobamba-Quito-Lima-Santiago po niemal dobie podróży jesteśmy w stolicy Chile. Jest 4 nad ranem a my zastanawiamy się jak dotrzeć do Mendozy w Argentynie. W Chile jest upalnie i słonecznie – środek lata.
Po wielu perypetiach udaje nam się załatwić transport do Mendozy. Trasa prowadzi piękną trans andyjską drogą obfitującą w niezwykłe widoki. Granica Chilijsko-Argentyńska leży na wys. 2800 m, jedziemy, więc cały czas pod górę. Zmęczenie bierze górę i większość trasy przesypiamy.
Długo trwa odprawa na granicy, kilometrowe kolejki aut, mnóstwo papierków do wypełnienia, trochę się od tego odzwyczailiśmy w Europie. Późnym wieczorem dojeżdżamy do Mendozy.
Właściwie jedyny powód, dla którego tu jesteśmy to konieczność załatwienia pozwoleń na wejście do parku narodowego Aconcagua. Musimy też zaopatrzyć się w gaz i kupić prowiant na akcję górską.
Cały następny dzień to pospieszne załatwianie różnych spraw, w tym zamieszaniu nie zauważyliśmy, że po przekroczeniu granicy chilijsko-argentyńskiej czas zmienił się o godzinę do przodu i tylko przypadkiem nie spóźniliśmy się na autobus do PENITENTES.
  Poprzednia  | 3 | 4 | 5 |str. 6| 7 | 8 | 9 | Następna
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
 
DODAJ KOMENTARZ
 
KOMENTARZE
  Krzysiek"Solo"Solecki    czwartek, 24. kwietnia 2008 , 14:24:45, ID (ip): 6d30f3
 

 
 
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
FORUM Dodaj nowy wątek
 
 
Google
 
 
 
Warto przeczytać
24.12.2006
21.12.2006
 
 


Czytaj również
 

WYPRAWA ANDY 2008
23.02.2008 | 10:44
 
Krótkie podsumowanie – spisane w Warszawie 15 lutego 2008 zakończyła się wyprawa ANDY 2008. Po ponad ...

12-02
11:47

  Aconcagua zdobyta – "Romek spedytor" na szczycie
Ludzie, pasje i ich opowieści specjalnie dla spedycje.pl od naszego korespondenta z Andów /10.02.08/ Dziś wreszcie zeszliśmy z gór do ...

05-02
11:00

  Spedytor na szczytach Kordylierów
Chimborazo zdobyte Kolejna korespondencja własna z wyprawy wysokogórskiej polskiej ekipy w Andy. Roman Odolczyk (nasz człowiek na wyprawie) przesłał nam ...

25-01
12:20

  Romek, gdzie Cię tym razem poniosło?
Ludzie, pasje i ich opowieści Niedawno informowaliśmy o kolejnych planach naszego kolegi z branży – Romana Odolczyka. Tym razem, poniosło go ...

06-01
14:38

  Ekspedycja - spedytora w Andy
Roman, Andy i Aconcagua Już po raz kolejny, jeden z naszych stałych korespondentów - Roman Odolczyk rusza w swoją wyprawę, aby ...

30-04
06:28

  Ludzie, pasje i ich opowieści
Relacja z wyprawy na najwyższy szczyt Austrii - Grossglockner – 3798 m Grossglockner – najwyższy szczyt Austrii, w Wysokich Taurach ...

13-01
09:21

  Ludzie, pasje i ich opowieści
Nowe wiadomości z Tatr W cyklu Ludzie, pasje i ich opowieści, który zainugarowaliśmy reportażem o zdobywaniu Elbrusa, dzisiaj reportaż spod „samiuśkich ...
 

 FORUM | « Więcej tematów  « Dodaj temat

Ostatnio komentowane
 
 
Najczęściej komentowane
 
 SONDA
Rail Baltica czy Via Baltica?
jestem za budową Via Baltici
jestem za budową Rail Baltici
jestem za budową Rail i Via Baltici
jest mi to obojętne
 

O nas | Kontakt z redakcją  |  Reklama / Advertising | Partnerzy | Zgłoś błąd na stronie

Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone