FLAKI NA GRANICY
Do odprawy celnej należy zgłosić przewóz rzeczy osobistych i podarunków, a w szczególności alkoholu i papierosów. Zabroniony jest między innymi przewóz: pornografii i artykułów żywnościowych. Jak jednak zastosować się do restrykcyjnych przepisów zakazujących przewozu żywności przez granicę, jeśli po kilku miesiącach pracy za kółkiem niemal każdy polonijny trucker ma serdecznie dość hamburgerów i hot-dogów w przydrożnych barach?
Toteż kierowcy zabierają ze sobą w długą drogę do Kalifornii pęta suszonej kiełbasy, zapakowane próżniowo wędliny z polonijnych delikatesów, pachnący polski chleb i zawekowane domowe obiady. Często amerykańskie służby graniczne przymykają oko na te truckerskie spiżarnie, zwykle dobrze poukrywane w zakamarkach kabiny ciężarówki. Od czasu do czasu jednak ktoś trafi na surowego urzędnika służby granicznej, który każe wyładować całą spiżarnię do przydrożnego kontenera na śmieci.
„Żadne tłumaczenia nie pomagają” – użala się jeden z truckerów. Przyznaje nie bez dumy, że jednak raz jeden udało mu się przechytrzyć urzędnika, w dodatku kobietę. „Kobiety są wyjątkowo restrykcyjne, lepiej z nimi nie dyskutować” – podkreśla. Nie wiadomo, ile w jego działaniu było przemyślnej strategii, a ile czystego przypadku, fakt faktem, że udało mu się przewieźć flaki przez granicę.
Początkowo tłumaczył się urzędniczce, że jest wrzodowcem i egzotyczna dla niej potrawa jest składnikiem specjalnej diety przepisanej przez lekarza. Nie dała się jednak na to nabrać. Postanowił więc zjeść cały zapas flaków na granicy, na co – o dziwo – dostał jej zgodę. Na oczach urzędniczki w wymowny sposób zaczął wsysać długie kawałki flaków, co okazało się ponad jej siły. Z trudem hamując odruchy wymiotne, machnięciem ręki kazała mu jak najszybciej wynosić się z granicy.