Ludzie, pasje i ich opowieści
Jeżeli brakuje czasu, to należy zabrać się za kolejne zajęcie, na które czas musi się znaleźć – to dewiza, którą kieruje się dr inż. Aleksander Niemczyk, wykładowca Wyższej Szkoły Logistyki w Poznaniu.
Zgodnie z nią, prowadzi zajęcia ze studentami, kierując na co dzień Centrum Wiedzy Logistycznej w Instytucie Logistyki i Magazynowania.
Poza tym jest ratownikiem drogowym, żeglarzem, pływakiem i pilotem szybowcowym. Do tej ostatniej pasji powrócił po dwudziestu latach. Jak sam mówi przestworza pomagają mu uporać się z codziennymi problemami.
- Będąc w powietrzu nie można myśleć o niczym innym niż latanie. Do tego lotnictwo, a zwłaszcza szybownictwo dostarcza pozytywnej dawki adrenaliny. Jestem przecież całkowicie zdany na współpracę z naturą. To ona decyduje jak długo i jak wysoko będę mógł latać. Dlatego uważam, że szybownictwo to porządna nauka cierpliwości, pokory i rzetelności. Cechy te wykorzystuję w życiu zawodowym i nie tylko – zdradza dr Aleksander Niemczyk. – Zazwyczaj jest pięknie. Przestworza, widoki i samodzielna walka o znalezienie noszeń. Trzeba być jednak świadomym tego, że natura daje czasem o sobie znać przypominając, że jesteśmy tylko jej drobną cząstką - dodaje.
Dr Niemczyk lataniem zachłysnął się w 1979 roku. Wtedy ukończył podstawowy kurs szybowcowy. Kontuzja kolana nie pozwoliła wówczas na dalszą karierę pilota i spełnienie marzeń o zawodowym lataniu.
- Jednak wychodzę z założenia, że trzeba mieć wiele zainteresowań oraz pasji. Szesnaście lat śpiewałem w Poznańskim Chórze Chłopięcym. Byłem żeglarzem regatowym. Należąc od 1978 roku do Automobilklubu Wielkopolskiego uczestniczyłem również w wielu popularnych rajdach oraz szkoleniach podnoszących umiejętności prowadzenia samochodu. Dzięki temu zdobyłem licencję kierowcy rajdowego. Od 1982 roku jestem czynnym ratownikiem drogowym Polskiego Związku Motorowego. Trzynaście lat temu zostałem instruktorem ratownictwa drogowego – wymienia. – Zawsze starałem się regularnie pływać. Od kilkunastu lat uczestniczę nawet w popularnych maratonach na dystansie 1500 metrów, na przykład „Wpław przez Kiekrz” oraz „O błękitną wstęgę Ostrowa Legnickiego”. W ubiegłym roku dzięki Wyższej Szkole Logistyki po raz pierwszy zasmakowałem żeglarstwa morskiego. Jednak Szybownictwo to moja największa pasja – dodaje. Polscy piloci na topie