Ludzie, pasje i ich opowieści - Twój Portal Gospodarczy - Spedycje.pl
Konfitury
 
 NEWSLETTER    
  Piątek, 29 sierpnia 2008 r.
Czytelnicy on-line: 75
 
Imieniny:
Beaty, Racibora, Sabiny
 
    
 
Ludzie, pasje i ich opowieści
poniedziałek, 30. kwietnia 2007 , 06:28
Podejście do Studlhutte i podejście do chaty Terycho na Słowacji – czyż nie są podobne?
W każdym razie bezkresny widok z tarasu schronu ErzHerzog-Johann-Hutte w kierunku zachodnim będę pamiętał na pewno do końca życia.Zasypiałem z lekką obawą o pogodę, pamiętając poprzednie załamanie, które uniemożliwiło wejście na szczyt.
Wschód słońca był chyba jeszcze piękniejszy niż zachód, dnia poprzedniego. Wstajemy o 6 rano i przed 7 jesteśmy już powyżej schronu. Droga na szczyt prowadzi początkowo dość płaskim terenem, aby stopniowo przechodzić w coraz bardziej stromy. Ostatni odcinek wspinaczki kuluarem, którym dochodzimy do małej przełączki, jest już bardzo mocno nachylony. Od przełączki zaczyna się skalna grań, którą wspinamy się coraz wyżej korzystając z metalowych trzpieni w skale, jako dodatkowej asekuracji. Teren znowu przypomina trochę Tatry – np. wspinaczkę na Kopę Lodową.
Najtrudniejszym chyba momentem jest wąska, eksponowana grzęda pomiędzy Kleinglockner (3770 m), a Grossglocknerem (3798 m), to naprawdę ciekawe wrażenie, przejść te kilka metrów, kiedy po obu stronach grzędy zieją przepaście.
Dalej teren jest nieco łatwiejszy, zresztą do szczytu stąd bardzo blisko. O 8.45 stajemy w komplecie na kopule szczytowej pod krzyżem.
Nareszcie można wyciągnąć aparaty i zrobić kilka zdjęć. Czuję ulgę i radość, że mimo różnych przeciwności losu stoję na szczycie Grossglocknera i patrzę na Austrię „z góry”.

Nie spędzamy na szczycie zbyt wiele czasu, gdyż idzie za nami kilka zespołów austriackich i może zrobić się tłoczno. Zresztą mijanie się na grani nie należy do najbezpieczniejszych. W drodze powrotnej stopniowo ściągamy z siebie ubrania, ponieważ robi się znowu upalny dzień. Wspaniale jest napić się zimnego piwa na tarasie w Studlhutte i pogrzać w alpejskim słońcu.
Pozostaje tylko zejście na parking przy Lucknerhaus, co zajmuje nam sporo czasu w coraz bardziej miękkim śniegu.
W zajeździe przy parkingu można wziąć prysznic (2,5 euro), z czego oczywiście skwapliwie korzystamy.
Ostatnie rozmowy przed odjazdem, Grossglockner przygląda się nam z oddali, doskonale widoczny w popołudniowym słońcu.
Chciałbym tu jeszcze kiedyś wrócić, choć mam wrażenie, że widzimy się ostatni raz.
Przecież jest jeszcze tyle innych wspaniałych gór na świecie.

Roman Odolczyk

Podziękowania dla kolegów z RUSAK BUSINESS SERVICES za wyrozumiałość
  Poprzednia  | 1 | 2 | 3 |str. 4|
» Wstecz
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
 
 
KOMENTARZE
  HAAGA - Lublin    niedziela, 18. maja 2008 , 12:46:19, ID (ip): eeb25b
 

Siedzą przed monitorem trzy dziewczyny i mają pełne podziwu miny. Jak Ty zdobywasz te szczyty ? Rosną nam apetyty na takie wyprawy ...ale niestety brak zacięcia i wprawy.Gratulujemy pasji i pięknego o niej pisania - sza po ba Mariola, Dorota i Ania.
P.S. Wspaniałych wypraw , szczęśliwych powrotów do domu i nowych relacji dla małej cywilizacji.
 
  Matuszewska    niedziela, 29. kwietnia 2007 , 13:41:22, ID (ip): 30a43a
 

Romku to my jesteśmy z Ciebie dumni i podziwiamy Twój hart duch i wytrwałość.
 
 
DODAJ KOMENTARZ
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
FORUM Dodaj nowy wątek
 
 
Google
 
 
 
CZYTAJ RÓWNIEŻ
29.03.2008
23.02.2008
12.02.2008
05.02.2008
25.01.2008
06.01.2008
13.01.2007
24.12.2006
21.12.2006
 
 

Czytaj również
 

Jadąc za morze klimat zmieniamy, nie siebie……
29.03.2008 | 19:23
 
Ludzie, pasje i ich opowieści Ta sentencja starego Rzymianina Horacego była mottem dla kolejnej wyprawy Romana ...

23-02
10:44

  WYPRAWA ANDY 2008
Krótkie podsumowanie – spisane w Warszawie 15 lutego 2008 zakończyła się wyprawa ANDY 2008. Po ponad 26 godzinnej podróży z Vina ...

12-02
11:47

  Aconcagua zdobyta – "Romek spedytor" na szczycie
Ludzie, pasje i ich opowieści specjalnie dla spedycje.pl od naszego korespondenta z Andów /10.02.08/ Dziś wreszcie zeszliśmy z gór do ...

05-02
11:00

  Spedytor na szczytach Kordylierów
Chimborazo zdobyte Kolejna korespondencja własna z wyprawy wysokogórskiej polskiej ekipy w Andy. Roman Odolczyk (nasz człowiek na wyprawie) przesłał nam ...

25-01
12:20

  Romek, gdzie Cię tym razem poniosło?
Ludzie, pasje i ich opowieści Niedawno informowaliśmy o kolejnych planach naszego kolegi z branży – Romana Odolczyka. Tym razem, poniosło go ...

06-01
14:38

  Ekspedycja - spedytora w Andy
Roman, Andy i Aconcagua Już po raz kolejny, jeden z naszych stałych korespondentów - Roman Odolczyk rusza w swoją wyprawę, aby ...

13-01
09:21

  Ludzie, pasje i ich opowieści
Nowe wiadomości z Tatr W cyklu Ludzie, pasje i ich opowieści, który zainugarowaliśmy reportażem o zdobywaniu Elbrusa, dzisiaj reportaż spod „samiuśkich ...
 

 FORUM | « Więcej tematów  « Dodaj temat

Ostatnio komentowane
 
 
Najczęściej komentowane
 

 SONDA | Więcej sond

Gdzie zamierzasz spędzić letni urlop?
wczasy w kraju
pobyt za granicą
u rodziny, znajomych, na działce
we własnym domu
nie mam urlopu
 
 

O nas | Kontakt z redakcją  |  Reklama / Advertising | Partnerzy | Zgłoś błąd na stronie

Arsped Sp. z o. o. 2007 - Wszelkie prawa zastrzeżone