Kim jest Wacek?
środa, 20. czerwiec 2007 , 06:28
Kim jest Wacek?
Takie pytanie zadał nam jeden z czytelników. Przeczytał „kawałek” relacji z samotnej wyprawy dookoła świata odważnego żeglarza - Tomasza Lewandowskiego na pokładzie jachtu „LUKA” i faktycznie w tekście, ani słowa o Wacku. Naprawiamy ten błąd i spieszymy wyjaśnić, że to wdzięczne imię nosi – pies, który jak wszyscy wiedzą, jest najlepszym przyjacielem człowieka.
A co u „Tomka”, najlepiej będzie, jak nam sam opowie....

Ludzie, pasje i ich opowieści
 
Dzień 103/Mon Jun 18 02:41:32 2007 UTC - 16 33.83 S - 91 47.00 E

(niedziela 17go czerwca)
Mój brat ma się coraz lepiej, wczoraj zaordynował żeby ktoś po piwo wyskoczył… Wygląda ze serducho mu się powoli naprawia i niedługo będzie na nogach.
My mięliśmy trochę burzliwa noc, bujało trochę, rozwiewa się, w tej chwili dmucha ze 30 węzłów/h, ale to może być tylko szkwał. Idziemy pełnym baksztagiem pod głęboko zrefowaną genulą, nadal wysunięta bomem spinakera, i pod fokiem marszowym. Zdejmę chyba ten bom, zanosi się, że jeszcze trochę z tego kierunku podmucha. Wacek łazi za mną jak cień, chyba ma pietra. Dramatyczne przejścia załogi, związane z zupełnym już w tej chwili brakiem piwa, poruszyły wrażliwą naturę wujka Janka, który robi szlachetne plany wsparcia zdesperowanej bezpiwiem załogi i być może podrzuci nam go trochę w okolicy Cape Town, tuz po minięciu Cape Good Hope.
w tym miejscu jest Luka"
Ma zamiar odnaleźć nas na bezmiarze oceanu w wynajętym kutrze rybackim i w szlachetnym geście rzucić przed naszym dziobem kilka kartonów mocnego piwa z przywiązanym do pakunku sznurkiem. Być może nie będziemy skazani do końca rejsu na wodę z odsalacza. Istnieje pewne, do gruntu mądre przysłowie, które w naszej adaptacji zabrzmiałoby - „jeśli napoiłeś jednego piwosza, to tak, jakbyś napoił piwem cały świat”. Właśnie przelała się przez nas fala, wpadło trochę wody przez otwarte okno kuchni i łazienki, to znak ze trzeba będzie je chyba zamknąć. Wacek nie wyrabia na zakrętach, przebiera w miejscu łapami na uciekającej mu spod nóg mokrej podłodze. Mamy trochę chmur i silniejszy wiatr dla odmiany...
Dziś pierwszy raz od prawie trzech miesięcy włożyłem coś na siebie. Oczywiście w odróżnieniu od szefa Baranowskiego, który na tych szerokościach bezwstydnie pokazywał swój pewnie blady tyłek morzu, ja swoich gaci bez wyraźnej potrzeby nie zdejmuję...
Swoja drogą ciekawie czyta się relacje z samotnego opłynięcia świata, kiedy właśnie się ten opisywany świat samotnie opływa.... (źródło: zeglarz.net0
» Wstecz
DODAJ DO: facebook Twitter
Wyślij tekst znajomemu Drukuj
Dodaj Komentarz (rozwiń)
Publikowane komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu.
Spedycje.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.
 
Czytaj również
 

13-05
13:12

  Marzec w Marakeszu
Ludzie, pasje i ich opowieści - Marzec w Marrakeszu. Miejscowi Berberowie, mimo że termometr wskazuje 23-25 stopni, chodzą ...

14-04
15:32

  Roman w podróży - Mt. Blanc
Ludzie, pasje i ich opowieści Kolejną wyprawę, tym razem na Mount Blanc opisuje Roman Odolczyk, zaprzyjaźniony spedytor i podróżnik.  Wprawdzie wyprawa ...

01-02
10:24

  Logistyk z zaciśniętymi pięściami
Ludzie, pasje i ich opowieści 110 stoczonych walk, z tego 87 wygranych w pięknym stylu. W 2011 zdobył tytuł Młodzieżowego Mistrza ...

05-01
17:27

  Pokonać "Dakar"
Ludzie, pasje i ich opowieści W tegorocznej edycji Rajdu Dakar wystartowało 21 Polaków, między innymi Krzysztof Hołowczyc – zawodowiec i ikona ...

10-12
14:18

  Powodzenia pułkowniku!
Ludzie, pasje i ich opowieści Ppłk SG dr Marek Jarosiński odchodzi ze służby w Straży Granicznej - Po niemal 30 ...
 
Czy na otwarcie EURO 2012 kibice pojadą A2 ze Strykowa do Warszawy?
tak
nie
a co mnie to obchodzi

O nas |  Kontakt z redakcją | Reklama / Advertising | Partnerzy | Newsletter | RSS | Zgłoś błąd na stronie
Arsped Sp. z o. o. 2009 - Wszelkie prawa zastrzeżone