Co zrobić, gdy spedytor nie dostarcza SAD 3? Bez potwierdzenia wywozu towarów poza UE nie można zastosować zerowej stawki VAT. Wire Bind Spiral z Mielca jest największym w Europie Wschodniej producentem spiral introligatorskich oraz zawieszek do kalendarzy. Kilka miesięcy temu firma podpisała intratny kontrakt z Acco Canada. Acco zapłaciło nawet za transport towaru do Kanady — do przewozu zawieszek do kalendarzy najęło firmę spedytorską.
— Niestety do dziś nie możemy otrzymać z Kanady ani od spedytora dokumentu SAD 3, który uprawniałby nas do zastosowania zerowej stawki VAT dla towaru sprzedanego poza terytorium Unii Europejskiej — tłumaczy Tomasz Puchalski, prezes firmy Wire Bind Spiral. Gdyby Wire Bind Spiral zlecał transport, to oczywiście nie miałby z uzyskaniem SAD większych problemów. Wymógłby dokument od spedytora pod groźbą sięgnięcia po kary umowne. A tak nie ma narzędzi represji wobec przewoźnika.
— Próbowaliśmy, dzwoniliśmy. Kanadyjczycy wydają się sprawą mało zainteresowani, a spedytor tłumaczy, że w Antwerpii, gdzie odprawiany był transport, panuje ogromny bałagan i dlatego nie mogą się doprosić o SAD — opowiada Tomasz Puchalski.
Do urzędu po oświadczenie
Jak ustaliliśmy, bardzo wiele polskich firm eksportuje towary w podobny sposób — czyli tak, że za spedytora płaci zamawiający pozaunijny odbiorca. Czy bez SAD firmy mogą zastosować zerową stawkę VAT? Zapytaliśmy specjalistów od VAT — Marcina Chomiuka z PricewaterhouseCoopers i Andrzeja Bernatka z KPMG. — Teoretycznie i praktycznie nie ma takiej szansy — uważa Andrzej Bernatek. Jest o co walczyć, bo jeśli nie uda się udowodnić, że doszło do eksportu, to od kontraktu wartego netto milion złotych naliczyć trzeba będzie w ciągu dwóch miesięcy 22 proc. VAT, czyli 220 tys. zł. Tę kwotę można jednak skorygować, czyli odzyskać, w każdej chwili — nawet do pięciu lat po złożeniu deklaracji vatowskiej, w której ją ujęliśmy.
Urząd stwarza problemy
— Zamiast SAD można spróbować wystąpić o inny dokument celny. Idzie o oświadczenie urzędu celnego potwierdzające, że towar opuścił granice UE — tłumaczy Marcin Chomiuk. O taki dokument można wystąpić do polskiego urzędu celnego nawet wtedy, gdy odprawa naszych towarów odbyła się w innym kraju Wspólnoty. Urzędnicy powinni wyjaśnić sprawę między sobą. W praktyce jednak, co potwierdzają eksperci, uzyskanie takiego zaświadczenia może okazać się niezwykle trudne. — Pytaliśmy o to kilka polskich urzędów. Niestety tylko jeden dał nam nadzieję, że coś podobnego mógłby nam wystawić — mówi Andrzej Bernatek z KPMG.
Co zatem, jeżeli z oświadczeniem nie wypali?
Można po prostu na własną rękę próbować ściągnąć dokument celny z zagranicy. Co dla mieleckiej Wire Bind Spiral będzie się raczej wiązać z wizytą w Antwerpii. — Tam, podobnie jak w kilku innych miejscach Zachodniej Europy, mają bardzo duże opóźnienia w wydawaniu dokumentów. Nieraz czeka się nawet pół roku, aż podbiją SAD. Jak się pojedzie samemu, to można celnika z pieczątką pogonić — tłumaczy Krzysztof Stefanowicz, ekspert od procedury celnej w KPMG.
Pojechać i pogonić?
Do odgrzebania historii frachtu z naszymi produktami i udowodnienia, że rzeczywiście opuścił on Unię Europejską, nie obędzie się też raczej bez współpracy z przewoźnikiem. Celnicy wydadzą nam potrzebne dokumenty, jeśli je odszukają. A mogą to zrobić szybko, jeśli podamy, kiedy i jakim środkiem transportu podróżowały produkty, łącznie z podaniem jego numerów rejestracyjnych.
Rafał Kerger